Postrzelona dwuletnia dziewczynka. Apel o pilne zmiany w prawie
W niedzielę 25 stycznia w Gminie Pasym (woj. warmińsko-mazurskie) dwuletnia dziewczynka została postrzelona z broni myśliwskiej należącej do jej dziadka, który wrócił z polowania. Dziewczynka została przewieziona do szpitala, gdzie udzielono jej pomocy. Pracownia na rzecz Wszystkich Istot apeluje do polityków o zmiany w prawie i zwiększenie nadzoru nad użytkownikami broni myśliwskiej.
W związku z tragicznym wydarzeniem, organizacja przypomina swój apel do polityków o wprowadzenie cyklicznych badań dla użytkowników broni.
Myśliwi stanowią obecnie jedyną spośród cywilnych grup, użytkujących broń powszechnie i w miejscach publicznych, która zwolniona jest z weryfikacji zdrowia. W Polsce na 134 tysiące myśliwych jest zaledwie kilkudziesięciu państwowych strażników łowieckich. Dlatego wprowadzenie obligatoryjnych badań lekarskich i psychologicznych jest niezbędnym minimum, które ograniczy liczbę tragedii
– napisała organizacja w liście otwartym do polityków w sierpniu ubiegłego roku.
Organizacja wystosowała apel po śmierci postronnej osoby na polowaniu w sierpniu ubiegłego roku. W tragicznym zdarzeniu na polowaniu w Młyniskach (woj. lubelskie), w którym zginął 61-letni mieszkaniec brał udział 12-letni syn myśliwego.
Zdaniem organizacji kolejny poważny wypadek z użyciem broni myśliwskiej powinien zakończyć dyskusję o udziale dzieci w polowaniach
Stowarzyszenie zwraca także uwagę na niskie poparcie dla liberalizacji przepisów, czyli zniesienia zakazu wśród samych zainteresowanych. Zaledwie kilka procent członków Polskiego Związku Łowieckiego wzięło udział w konsultacjach projektu nowelizacji ustawy (11 tys. ze 135 tys.).
Państwo, które nie potrafi skutecznie nadzorować użycia broni, nie powinno eksperymentować z dalszą liberalizacją przepisów. Czas zakończyć polityczną awanturę wokół projektu znoszącego zakaz udziału dzieci w polowaniach i rozpocząć realną rozmowę o reformie łowiectwa w Polsce. Postrzelenie dwuletniej dziewczynki to kolejna skrajnie niebezpieczna sytuacja pokazująca brak skutecznego nadzoru nad użytkownikami broni myśliwskiej. Cykliczne badania to minimum, jakie państwo może zrobić, by zapewnić poprawę bezpieczeństwa
– komentuje Katarzyna Wiekiera z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Problem nie ogranicza się do braku badań lekarskich – dotyczy modelu funkcjonowania łowiectwa w Polsce
W opinii Pracowni na rzecz Wszystkich Istot system oparty na działalności hobbystycznej organizacji zrzeszającej myśliwych nie zapewnia realnego nadzoru nad osobami używającymi broni palnej ani skutecznej realizacji celów ochrony przyrody.
Organizacja postuluje rozpoczęcie debaty o reformie łowiectwa, której celem będzie zwiększenie bezpieczeństwa publicznego i profesjonalizacja działań wobec dzikich zwierząt. Taka reforma powinna opierać się na wiedzy ekologicznej, monitoringu populacji, zasadach ochrony przyrody i skutecznie rozwiązywać konflikty na linii człowiek–dzika przyroda oraz zapewniać realny nadzór nad użytkownikami broni palnej.
Dopóki państwo deleguje zarządzanie dziką przyrodą i użycie broni palnej w przestrzeni publicznej do słabo kontrolowanej struktury, kolejne tragedie będą kwestią czasu. Obecny model łowiectwa jest niewydolny. Wypadki to nie incydenty, ale efekt wadliwego systemu
– podkreśla Wiekiera.
Obowiązek cyklicznych badań popiera od 76,6% (IBRIS, 2025) do 94% (Zymetria, 2024) Polek i Polaków. Zakaz udziału dzieci w polowaniach cieszy się poparciem 92% społeczeństwa (Zymetria, 2024).
Z listem do polityków można zapoznać się na stronie internetowej Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.