Prawo łowieckie do poprawy – obywatelska inicjatywa ustawodawcza
W Teatrze Nowym w Warszawie odbyła się konferencja, dotycząca obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej, której celem jest wprowadzenie szeregu zmian do prawa łowieckiego. Zasiadające w kapitule osoby związane ze środowiskami naukowymi, przyrodniczymi czy kulturalnymi, chcą przede wszystkim zwiększenia udziału Polek i Polaków w decydowaniu o przyrodzie oraz wzmocnienia ochrony środowiska naturalnego. Jak pokazują ostatnie badania – polskie społeczeństwo bez względu na poglądy polityczne – popiera te postulaty. Żeby projekt nowelizacji trafił pod obrady Sejmu, konieczne jest zebranie minimum 100 tys. podpisów w ciągu 90 dni.
„UWAGA POLOWANIE! Zmieńmy prawo łowieckie. Na dobre” – pod takim hasłem powstała obywatelska inicjatywa ustawodawcza, dążąca do reformy Ustawy prawo łowieckie. Organizacje społeczne we współpracy z Partią Zielonych powołały komitet, w której skład wchodzą zarówno przyrodnicy, naukowcy, jak i ludzi kultury: m.in. Olga Tokarczuk, prof. Andrzej Elżanowski, prof. Wojciech Pisula, prof. Marcin Urbaniak, Karolina Kuszlewicz, Magdalena Gałkiewicz, Radosław Ślusarczyk. Z kolei ambasadorami i ambasadorkami projektu są m.in. Agnieszka Holland, Ewa Woydyłło, Maja Ostaszewska, Władysław Frasyniuk, Robert Maślak, Mariusz Szczygieł oraz Anka i Wilhelm Sasnalowie.
Anachronizm
Obecne prawo łowieckie pochodzi z 1995 r. Jest to relikt minionej epoki. Rzeczywistość zaś się bardzo zmieniła z punktu widzenia dobrostanu zwierząt i potrzeb ochrony przyrody. W Polsce zabijamy ponad 800 tys. zwierząt w okresie łowieckim. Robimy tak właściwie bez zbadania wpływu tej poważnej ingerencji w przyrodę. Tymczasem wymaga tego prawo europejskie i międzynarodowe. Plany łowieckie powinny zostać poddane strategicznej ocenie oddziaływania na środowisko, a Polki i Polacy powinni mieć możliwość współdecydowania o tych planach, co obecnie jest niemożliwe
– powiedział Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, jeden z członków komitetu obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej.
Autorzy i autorki nowelizacji Ustawy prawo łowieckie zwracają uwagę, że obecnie o planach łowieckich decydują Polski Związek Łowiecki i Lasy Państwowe przy akceptacji marszałka i opinii Izby Rolniczej. Przy tak znaczącej ingerencji w środowisko naturalne brakuje głosu służb ochrony przyrody. Brak jest więc odpowiedniej kontroli.
„Tak” dla bezpieczeństwa, „nie” dla zabijania dla zabawy, „nie” dla krwawego biznesu – te trzy hasła wyznaczają kierunek zmian, które proponujemy. Tych zmian oczekuje także polskie społeczeństwo obywatelskie, które od lat wyraża sprzeciw wobec obecnego modelu łowiectwa. Społeczeństwo nie chce już eksploatować przyrody, bo widzi w niej wartość samą w sobie
– wyjaśniała podczas konferencji Magdalena Gałkiewicz, aktywistka społeczna i działaczka polityczna z Partii Zielonych, jedna z inicjatorek obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej.
Wprowadzamy publiczny rejestr polowań i gospodarki łowieckiej, który będzie prowadzony przez ministra właściwego ds. środowiska. Każdy z nas będzie mógł sobie otworzyć stronę internetową i poznać dane dotyczące planów łowieckich, liczby zabijanych zwierząt, tego gdzie planowane jest polowanie, w jakim czasie, gdzie znajdują się ambony. W tym rejestrze publikowane będą także sprawozdania finansowe i merytoryczne Polskiego Związku Łowieckiego i Kół Łowieckich. Powinniśmy mieć jako obywatelki i obywatele dostęp do tych informacji ze względów bezpieczeństwa, a wciąż nie mamy. Co więcej, minister, który sprawuje nadzór nad PZŁ nie zna tych sprawozdań
– tłumaczyła adwokatka Karolina Kuszlewicz, jedna z autorek nowelizacji.
Zmiany w prawie mają dotyczyć także ułatwień w wyłączaniu własnej nieruchomości z obwodów łowieckich. Dzisiaj, aby zabronić polowań na swoim terenie należy stawić się osobiście u starosty. Zaprezentowana nowelizacja upraszcza tę procedurę do złożenia w formie elektronicznej lub pisemnej oświadczenia. Także stawianie ambon na terenach prywatnych przez Polski Związek Łowiecki ma być możliwe tylko po otrzymaniu pisemnej zgody właściciela.
Koniec z handlowaniem dzikimi zwierzętami
Jedna z istotniejszych zmian dotyczy tzw. biur polowań, które zajmują się organizacją polowań dla cudzoziemców, którzy przyjeżdżają do Polski w celu zabijania zwierząt. Biura te są obecnie pozbawione jakiejkolwiek kontroli państwa i zdaniem autorów, przynoszą milionowe zyski, a – zdaniem komitetu obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej – są rażąco nieetyczne.
Większa kontrola nad PZŁ
Poza większą transparentnością Polskiego Związku Łowieckiego i Kół Łowieckich przez obowiązek publikowania sprawozdań merytorycznych i finansowych, projekt zakłada uzgadnianie granic obwodów łowieckich z Regionalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska. Co więcej, obwody łowieckie byłyby także opiniowane przez organizacje społeczne, ośrodki rehabilitacji zwierząt czy schroniska dla zwierząt, które znajdują się na terenie obwodów. Również miasta i gminy miałyby mieć decydujący głos o tych częściach obwodów łowieckich, które znajdują się na ich terenie. RDOŚ miałby także opiniować roczne i dziesięcioletnie plany łowieckie.
Poparcie społeczne
W drugiej części konferencji wystąpiła Maria Wittels, starsza specjalistka ds. komunikacji i badaczka w More in Common Polska, autorka raportu „Akceptowane, ale regulowane. Stosunek Polek i Polaków do myślistwa”, bazującego na badaniach opinii publicznej, z których wynika, że choć w większości Polki i Polacy akceptują łowiectwo, o tyle również zdecydowana większość domaga się konkretnych zmian.
Najpierw zapytaliśmy społeczeństwo o to, co wzbudza największe poczucie dumy narodowej. Ku naszemu zaskoczeniu nie była to historia Polski, religia, kultura czy sport, ale największym źródłem dumy dla większości Polek i Polaków jest przyroda. W naszym społeczeństwie widzimy duży fundament moralny troski zarówno o innych ludzi, jak i o przyrodę. Powstaje potrzeba uregulowania prawa łowieckiego. Większość zgadza się, że zwierzęta zasługują na odpowiednią ochronę, ponieważ są istotami, które mogą odczuwać ból, strach i cierpienie. Z tym stwierdzeniem zgadza się 80% społeczeństwa i są to osoby o bardzo różnych poglądach politycznych
– mówiła Maria Wittels.
Zwiększenie odległości prowadzonych polowań od budynków mieszkalnych popiera 76% społeczeństwa. Ponad połowa pytanych jest przeciwko polowaniom na ptaki. Z kolei obowiązek regularnych badań lekarskich myśliwych ma poparcie aż 89% polskiego społeczeństwa. Za wprowadzeniem badań jest 97% wyborców Koalicji Obywatelskiej, 84% Nowej Lewicy, 96% partii Razem. Wyniki te nie różnią się, jeśli chodzi o osoby głosujące na prawą stronę polskiej polityki – badań myśliwych domaga się 94% zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, 92% Konfederacji oraz 79% partii Grzegorza Brauna. Także 95% zwolenników Polskiego Stronnictwa Ludowego, które znane jest ze wspierania środowisk łowieckich (za każdym razem głosują przeciwko nowelizacjom, wprowadzającym obowiązkowe regularne badania), chce weryfikacji zdrowia myśliwych.
Wsparcie ludzi kultury
Autorzy i autorki obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej podczas konferencji w Teatrze Nowym w Warszawie dziękowali za wsparcie ludzi kultury, którzy – jak mówił Radosław Ślusarczyk – mają ogromną siłę oddziaływania, ponieważ ich apele w obronie przyrody Tatr, Doliny Rospudy czy Puszczy Białowieskiej przynosiły pozytywny skutek. Wśród sygnatariuszy tych listów były tuzy polskiej kultury: Czesław Miłosz, Wisława Szymborska, Stanisław Lem, Andrzej Wajda, Kazimierz Kutz, Ryszard Kapuściński, Stanisław Sojka czy Krystyna Janda.
100 tysięcy podpisów w 90 dni
Teraz organizatorzy inicjatywy obywatelskiej mają 90 dni na zebranie minimum 100 tys. podpisów, dlatego zachęcają wszystkie chętne osoby do wsparcia akcji i zbierania podpisów. Szczegóły można znaleźć na stronie: https://uwagapolowanie.pl/. Jeśli podpisy zostaną zebrane nowelizacja trafi pod obrady Sejmu.