PRACOWNIA 25.09.2026

Stacja narciarska w mateczniku rysi i wilków? RDOŚ zgadza się na niszczenie ostoi dużych drapieżników

Rysie-szczawnik-fotopułapka
Samica rysia z trzema kociętami nagrana na południowych stokach Pustej Wielkiej w grudniu 2025 r. (Dane projektu „Drapieżne Pogranicze”). Fot. z ekspertyzy prof. Roberta W. Mysłajka.

Wbrew inwentaryzacji przyrodniczej i ekspertyzie naukowej, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie zmieniła zdanie i zgodziła się na rozbudowę Ośrodka Turystycznego w Szczawniku przez Polskie Koleje Linowe. Inwestycja położona w dużej części na obszarze Natura 2000 Ostoja Popradzka zagraża kluczowemu korytarzowi migracyjnemu rysia, wilka i niedźwiedzia. Przyrodnicy wskazują na poważne wady prawne wydanego postanowienia RDOŚ i wskazują na niebezpieczną krótkowzroczność w dobie kryzysu klimatycznego.

Inwestorem przedsięwzięcia „Reaktywacja i rozwój całorocznego Ośrodka Turystycznego Wierchomla Muszyna w Szczawniku” są Polskie Koleje Linowe Muszyna Sp. z o.o. z siedzibą w Zakopanem.

W ramach inwestycji zaplanowano ok. 27,1 ha tras narciarskich i dwie koleje linowe, każda o przepustowości 2,4 tys. osób na godzinę. Do tego budowa zbiornika na wodę do naśnieżania o pojemności ok. 21,5 tys. m3, głębokości 5 metrów oraz powierzchni niemal pół hektara. Woda miałaby być pobierana z potoku Szczawnik.

A to wszystko na bardzo cennym przyrodniczo obszarze Natura 2000 Ostoja Popradzka i terenie Popradzkiego Parku Krajobrazowego. Obszar ten jest kluczowym siedliskiem dużych drapieżników. Potwierdzono tu stałą obecność wilczej rodziny, ma tu także miejsce coroczny rozród rysi (regularnie rejestrowane są samice z 2 lub 3 kociętami), a pojawiają się tu również niedźwiedzie, w tym samica z młodymi. Nic dziwnego – miejsce to położone jest w krytycznym punkcie węzłowym korytarzy migracyjnych zwierząt, w tym Głównego Korytarza Karpackiego, który ma on kluczowe znaczenie dla zachowania łączności genetycznej populacji drapieżników w całej Polsce.

 

Fotopułapka: niedźwiedzie, Pusta Wielka.
Samica niedźwiedzia z dwoma młodymi nagrana na południowych stokach Pustej Wielkiej w październiku 2025 r. (Dane z projektu „Drapieżne Pogranicze”, Nadleśnictwo Piwniczna). Fot. z ekspertyzy prof. Mysłajka.

Pierwsze decyzje

Z uwagi na niewątpliwe wartości przyrodnicze tego obszaru w 2025 r. Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Krakowie (RDOŚ) odmówił uzgodnienia warunków realizacji tej inwestycji narciarskiej. RDOŚ wskazał na „zagrożenie dla populacji dużych ssaków drapieżnych stanowiących podmioty ochrony obszaru” argumentując, że hałas, sztuczne oświetlenie stoków, fragmentacja siedlisk i utrudnienie migracji mogą doprowadzić do wycofania się tych gatunków z pasma Jaworzyny Krynickiej. Szczególnie, że już obecny stan rysia i wilka na tym terenie jest oceniany jako niezadowalający, a w przypadku niedźwiedzia - zły. Bez uzgodnienia RDOŚ Burmistrz Muszyny nie mógł wydać pozytywnej decyzji środowiskowej.

Kontra inwestora

Inwestor, czyli Polskie Koleje Linowe zamówiły u prof. Henryka Okarmy opinie. Okarma, związany ze środowiskiem łowieckim, znany z lobbowania za powrotem do odstrzału wilków, uznał, że odmowa RDOŚ opiera się na niepoprawnie interpretowanych i zbyt ogólnych wnioskach z inwentaryzacji przyrodniczej. Okarma zakwestionował częstotliwość występowania rysi i obserwacji niedźwiedzi. RDOŚ prowadząc postępowanie o wydanie decyzji środowiskowej poprosił o opinię prof. Roberta Mysłajka, niezależnego eksperta, który od lat bada występowanie wilka i rysia.

Ekspertyza

Prof. Mysłajek wskazał na poważne błędy we wnioskowaniu prof. Okarmy. Inwentaryzacja, na którą powołał się Okarma dotyczyła bowiem niewielkiego obszaru, a jej celem było potwierdzenie występowania gatunków chronionych, a nie wykazanie ich liczebności. Mysłajek powołał się na badania z lat 2024-2026 w ramach projektu „Drapieżne pogranicze – współpraca dla ochrony wielkich drapieżników na pograniczu polsko-słowackim”, które jednoznacznie wskazują, że obszar ten jest stale użytkowany przez niedźwiedzie, rodzinę wilków oraz rysie, które się tu rozmnażają i wychowują potomstwo. Tylko zimą 2025/2026 r. zarejestrowano wielokrotnie w okolicznych leśnictwach obecność rysi: w Żegiestowie 1 dorosły samiec oraz samica z 3 kociętami, w Runku 1 dorosły osobnik, w Jastrzębiku – samica z 2 kociętami i ponownie w Runku 1 dorosły samiec. Wilki nagrano w leśnictwach: Żegiestów (max. 5 osobników), Jastrzębik (max. 4 osobniki), Żegiestów (max. 3 osobniki) i Zubrzyk (max. 2 osobniki). Z kolei niedźwiedzie zarejestrowano w leśnictwach Runek (1 osobnik w lipcu i sierpniu 2025 r.) oraz Żegiestów (samica z 2 młodymi).

Wilki-Szczawnik
Pięć wilków zarejestrowanych fotopułapką w obszarze objętym ekspertyzą, listopad 2025 r. Fot. z ekspertyzy prof. Mysłajka.

Nie są to więc jedynie sporadyczne nawiedzania, jak sugerował Okarma. Również wyciąganie wniosków o braku wpływu na korytarz ekologiczny na podstawie pojedynczych obserwacji – jak dowodzi ekspertyza –  jest błędne. Korytarz Karpacki już teraz jest w ⅔ zablokowany przez zabudowę i infrastrukturę narciarską. Minimalizacja oddziaływania niczego nie zmieni, ponieważ infrastruktura i punkty gastronomiczne generują stałą presję.

Dlatego też zdaniem naukowca reaktywacja i rozbudowa stacji narciarskiej w Szczawniku doprowadziłby do powstania bariery antropogenicznej, wywołując fragmentację siedlisk, płoszenie hałasem i światłem. Autor ekspertyzy w pełni poparł decyzję RDOŚ w Krakowie odmawiającą uzgodnienia tej inwestycji, wskazując na konieczność stawiania na turystykę zrównoważoną.

Sprzeciw przyrodników

Wniosek o odmowę dla realizacji inwestycji złożyło też Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot. Przyrodnicy zaprotestowali także przeciwko dołączeniu opinii prof. Okarmy do dokumentacji inwestora, ponieważ nie przedstawiała ona żadnych nowych danych terenowych. Co więcej, organizacja wskazała na sprzeczność opinii profesora Okarmy z opracowaną przez niego ekspertyzą z 2020 r. dla PAN oraz z projektem Planu Zadań Ochronnych RDOŚ, w których wprost uznano rozbudowę tego kompleksu narciarskiego za poważne zagrożenie izolujące siedliska i przecinające międzynarodowy korytarz migracyjny.

Poważne wątpliwości, co do naukowej rzetelności, budzi fakt, że inwestor zatrudnia naukowca, który w dość nieudolny sposób zaprzecza faktom. To dzięki takim opiniom pisanym pod zamówienie inwestorów niszczone są cenne miejsca i ginące gatunki. Reaktywacja całorocznego ośrodka w Szczawniku to prosta droga do fragmentacji siedlisk i przecięcia międzynarodowego korytarza migracyjnego wilków i rysi. Prawo unijne jasno wskazuje, że w przypadku ryzyka znaczącego wpływu na obszar Natura 2000, taka inwestycja nie ma prawa powstać 

– komentuje Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, członek Państowej Rady Ochrony Przyrody.
Rysie-szczawnik
Sekwencja nagrań przejścia trzech kociąt rysi, w obszarze objętym ekspertyzą w marcu 2026 r. Fot. z ekspertyzmy prof. Mysłajka.

Wolta RDOŚ

Pomimo ekspertyzy prof. Mysłajka oraz wniosku stowarzyszenia, krakowski RDOŚ 31 sierpnia 2026 r. uzgodnił realizację inwestycji, narzucając pewne ograniczenia oraz zalecając wieloletni monitoring przyrodniczy ze szczególnym uwzględnieniem dużych drapieżników.

W tej sytuacji Pracownia na rzecz Wszystkich Istot skierowała pismo do burmistrza o wydanie decyzji odmownej. Zdaniem przyrodników pozytywne uzgodnienie RDOŚ jest obarczone istotną wadą prawną i merytoryczną. Nie usunięto bowiem racjonalnych wątpliwości naukowych dotyczących znacząco negatywnego wpływu przedsięwzięcia na obszar Natura 2000 Ostoja Popradzka. Z kolei modyfikacje inwestycji, jak czytamy we wniosku organizacji, ograniczyłyby jedynie czas i intensywność antropopresji poprzez skrócenie godzin pracy i rezygnację z części atrakcji, lecz nie wyeliminowałyby bariery przestrzennej i permanentnego zajęcia terenu w obszarze wrażliwym ekologicznie. Dodatkowo stowarzyszenie powołuje się na unijne wymogi zachowania zasady ostrożności oraz fakt, że nałożenie obowiązku późniejszego monitoringu nie może zastąpić pewności o braku szkodliwości inwestycji przed jej wykonaniem.

Forsowanie rozbudowy ośrodka narciarskiego w dobie postępujących zmian klimatycznych i postępującej biedy śnieżnej to ekonomiczna i ekologiczna krótkowzroczność. W całej Europie, w tym w samych Alpach, z powodu braku naturalnego śniegu oraz rosnących kosztów naśnieżania i utrzymania infrastruktury, zamykane są kolejne ośrodki narciarskie. Niszczenie unikalnej przyrody Ostoi Popradzkiej dla projektu, który ze względów klimatycznych nie ma racji bytu, jest działaniem całkowicie nieracjonalnym i szkodliwym – powiedział Radosław Ślusarczyk.