PRACOWNIA 03.09.2026

Ponad 204 tysiące podpisów za reformą prawa łowieckiego trafia do Sejmu

DSC_5734

Obywatelski projekt nowelizacji Ustawy prawo łowieckie pt. Uwaga! Polowanie. Zmieńmy prawo łowieckie. Na dobre oficjalnie przekracza próg parlamentu. Przedstawiciele Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej podczas konferencji prasowej zorganizowanej pod Sejmem RP poinformowali o zebraniu 204 358 podpisów. To jednoznaczny głos polskiego społeczeństwa, które domaga się zwiększenia bezpieczeństwa w lasach, realnej ochrony przyrody, zakazy polowań dewizowych oraz merytorycznej i finansowej transparentności Polskiego Związku Łowieckiego. Właśnie rozpoczyna się długo oczekiwany proces związany ze zmianą anachronicznego prawa – teraz sprawą zajmą się posłowie i posłanki.

Lista najważniejszych zmian nowelizacji

Dotychczasowe badania opinii publicznej – wskazujące, że niemal 90% społeczeństwa żąda zmian w zasadach funkcjonowania łowiectwa – zyskały bezpośrednie potwierdzenie w masowym zaangażowaniu obywatelskim. Inicjatywa łącząca przyrodników, naukowców, prawników, ludzi kultury oraz liczne organizacje pozarządowe udowodniła, że troska o bezpieczeństwo i polską przyrodę łączy Polaków ponad podziałami politycznymi. W zbieranie podpisów zaangażowały się także osoby ze świata sztuki: Olga Tokarczuk, Agnieszka Holland czy Maja Ostaszewska.

Maja Ostaszewska była obecna na konferencji, podobnie jak grupa posłów i posłanek, utożsamiających się z postulowanymi zmianami w prawie. Głos zabrał marszałek Włodzimierz Czarzasty, który podziękował ludziom za podpisy pod nowelizacją ustawy. 

Sukces społeczeństwa obywatelskiego

Podczas konferencji prasowej inicjatorzy akcji podkreślali wyjątkową siłę obywatelskiej mobilizacji, która zmusza klasę polityczną do zajęcia się sprawą łowiectwa. Projekt powstał jako odpowiedź na brak reakcji ze strony władz na rosnące oczekiwania społeczne:

To ogromny sukces społeczeństwa obywatelskiego, które od lat wyraża stanowczy sprzeciw wobec obecnego modelu łowiectwa. Dziękujemy setkom zaangażowanych osób. Bez nich nie byłoby tego sukcesu. Przesłane do komitetu karty z podpisami były tak liczne, że musieliśmy je wozić – dosłownie – taczkami! Polki i Polacy udowodnili, że nie chcą już bezmyślnej eksploatacji przyrody, bo widzą w niej wartość samą w sobie. Nasz projekt niesie jasne przesłanie: „Tak” dla bezpieczeństwa, „nie” dla zabijania dla zabawy i „nie” dla krwawego biznesu

– mówiła podczas konferencji Magdalena Gałkiewicz, pełnomocniczka Komitetu inicjatywy „Uwaga! Polowanie”.
DSC_5742

Bezpieczeństwo obywateli i jawność finansowa

Jedna z najważniejszych części nowelizacji dotyczy bezpośredniego bezpieczeństwa obywateli przebywających w lasach. Projekt wprowadza obowiązkowe, cykliczne badania lekarskie i psychologiczne dla myśliwych co 5 lat. Według badań opinii publicznej takiego zapisu domaga się aż 89% Polek i Polaków. Kolejnym ważnym punktem zaproponowanych zmian jest transparentność Polskiego Związku Łowieckiego zgodnie z zasadami demokracji i państwa prawa:

Wprowadzamy ogólnodostępny, cyfrowy rejestr polowań oraz obligujemy PZŁ i koła łowieckie do publikowania pełnych sprawozdań finansowych i merytorycznych. Dziś nawet minister sprawujący nadzór nad PZŁ ma problem z wglądem w finanse PZŁ. Kończymy też z barierami dla właścicieli nieruchomości, umożliwiając łatwe wyłączanie swoich gruntów z obwodów łowieckich drogą elektroniczną, bez konieczności osobistego stawiennictwa u starosty. Nasz projekt odpowiada na pilne wyzwania w zakresie bezpieczeństwa społecznego, ochrony prawa własności i kontroli państwowej, wielokrotnie sygnalizowane przez Rzecznika Praw Obywatelskich i Najwyższą Izbę Kontroli. Skoro dotychczas żaden z rządów nie miał odwagi stawić czoła myśliwskim interesom, zrobiło to społeczeństwo, korzystając ze swojego konstytucyjnego prawa 

– powiedziała adwokatka, dr Karolina Kuszlewicz.

Realna ochrona przyrody i naukowy nadzór

Jednym z kluczowych filarów nowelizacji jest także podporządkowanie gospodarki łowieckiej zasadom ochrony środowiska i wymogom prawa międzynarodowego. Projekt poddaje kontroli społeczeństwa służb ochrony przyrody działania Polskiego Związku Łowieckiego. Wprowadzony zostanie m.in. obowiązek uzgadniania rocznych planów łowieckich z Regionalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska, a wieloletnie plany zostaną poddane strategicznym ocenom oddziaływania na środowisko z możliwością ich zaskarżania do sądu przez organizacje społeczne.

Zgodnie z projektowanymi przepisami ukrócony zostanie także proceder nęcenia i dokarmiania zwierzyny, który zaburza naturalny ekosystem i sprzyja rozprzestrzenianiu chorób, takich jak ASF. Projekt zakazuje ponadto komercjalizacji polowań, likwidując biura polowań dewizowych, czyli swoistego safari, na którym myśliwi z zagranicy zabijają w Polsce zwierzęta. Rynek ten jest szacowany na co najmniej 130 mln zł rocznych przychodów.

Obecne prawo łowieckie pochodzi z 1995 roku i jest reliktem minionej epoki. Rzeczywistość w zakresie ochrony przyrody i dobrostanu zwierząt diametralnie się zmieniła. W Polsce zabijamy co roku ponad 800 tysięcy zwierząt w okresie łowieckim, robiąc to właściwie bez zbadania wpływu tak ogromnej ingerencji na środowisko naturalne. Tymczasem wymogów takich jednoznacznie wymaga od nas prawo europejskie i międzynarodowe. Plany łowieckie muszą wreszcie podlegać strategicznej ocenie oddziaływania na środowisko, a społeczeństwo i służby ochrony przyrody muszą mieć realny wpływ na decyzje, które dotychczas zapadały w zamkniętym gronie myśliwych 

– wyjaśnił Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
DSC_5711

Będą patrzeć politykom na ręce

Z kolei Michał Suchora z Komitetu inicjatywy „Uwaga! Polowanie” wskazywał, że złożenie podpisów w parlamencie to dopiero początek:

 Zebranie 204 tysięcy podpisów i złożenie projektu w Sejmie to nie koniec naszej drogi, ale formalny początek głębokiego procesu reformowania polskiego prawa łowieckiego. Podjęliśmy tego niełatwego zadania, ponieważ wiedzieliśmy, że polskie społeczeństwo chce zmian, do których podjęcia brakowało politykom odwagi. W Polkach i Polakach jest ogromny potencjał do obrony przyrody. Teraz proces przenosi się do Sejmu. Będziemy wnikliwie patrzeć posłom na ręce, pilnując, by wola obywateli została przekuta w obowiązujące prawo.

Szczegóły proponowanych zmian pod LINKIEM