Ptaki wreszcie bezpieczniejsze – niemal połowa otuliny Parku Narodowego „Ujście Warty” objęta strefą ochronną zwierząt
4 maja 2026 r. Ministra Klimatu i Środowiska, Paulina Hennig-Kloska, podpisała rozporządzenie, które rozszerza strefę ochronną zwierząt w otulinie Parku Narodowego „Ujście Warty”. To istotny krok w stronę skutecznej ochrony ptaków, który znacząco ograniczy polowania w bezpośrednim sąsiedztwie granic parku. „Strefy ochronne zwierząt powinny być standardem we wszystkich otulinach parków narodowych” – apelują przyrodnicy.
Park Narodowy Ujście Warty to jeden z najcenniejszych przyrodniczych skarbów Polski. To żywy, pulsujący ekosystem, w którym natura ma głos tysięcy ptaków. Na tym obszarze spotkać można ponad 280 gatunków, w tym ponad 170 lęgowych. Wiele z nich należy do gatunków zagrożonych w skali globalnej. To gęsi, kaczki, perkozy, czaple czy bataliony. Tu mieszkają też między innymi małe i niesamowite gatunki takie jak wodniczka, podróżniczek czy wąsatka. By lepiej je chronić tworzymy strefę ochronną, w części otuliny Parku Narodowego „Ujście Warty”. Bufor obejmie tereny, na których ryzyko szkód rolniczych jest minimalne. Szerokość strefy zależeć będzie od rozmieszczenia ptasich siedlisk. Właśnie podpisałam rozporządzenie, które wejdzie w życie za 30 dni – napisała ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
6117,64 ha taki obszar otuliny Parku Narodowego „Ujście Warty” obejmie strefa ochronna zwierząt łownych. Dotąd w ten sposób chronione było jedynie 915 ha, czyli 9% z całej powierzchni otuliny (10 454 ha).
Paradoks
Park Narodowy „Ujście Warty” powstał 1 lipca 2001 r. i jest najmłodszym parkiem narodowym w Polsce. 8074 ha podmokłych łąk, rozlewisk, starorzeczy i pastwisk. To jeden z najważniejszych w Europie obszarów wodno-błotnych, chroniony konwencją RAMSAR oraz siecią Natura 2000 jako ostoja o randze światowej. Bogactwo przyrodnicze tego terenu jest unikalne – stwierdzono tu m.in. liczne gatunki z „Polskiej czerwonej księgi zwierząt”, a w okresach migracji i zimowania liczba gęsi oraz żurawi sięga nawet 200 tysięcy osobników.
Mimo świadomości bogactwa gatunków, ochrony konwencjami i samą ostoją, której statutową funkcją jest zabezpieczenie przedmiotu ochrony, czyli ptaków, przed zewnętrznymi zagrożeniami, była to dotąd strzelnica dla myśliwych. To właśnie ptaki były tu głównym cel rekreacyjnych polowań:
Huki wystrzałów płoszą wielogatunkowe grupy ptaków, miażdżąca część z nich to gatunki chronione, których świadome płoszenie jest niezgodne z prawem. Hałas strzału to jak rzucona petarda w miejscu zamieszkałym przez chronione gatunki, które podobnie jak domowy pies czy kot wpadają w panikę w reakcji na huk wystrzału. Wywołuje to szereg konsekwencji: zaburzenie cyklu dobowego żyjących wewnątrz parku ptaków, rozbijanie grup rodzinnych, dochodzi do utraty zaufania do miejsca itd. Polujący ma prawny obowiązek odnaleźć i zabrać postrzelone zwierzę. Lecz w wyniku polowań blisko parku poranione ptaki są w stanie dolecieć do jego granic a tam myśliwi i ich psy zgodnie z prawem wejść nie mogą. Doprowadza to więc do okrutnej praktyki, gdzie część postrzelonych zwierząt z racji bliskości terenu chronionego nie sposób podjąć. Czeka je więc długie cierpienie przed śmiercią. Im bliżej granic parku narodowego tym większa skala problemu. To stąd biorą się obrazy konających ptaków z urwanym skrzydłem, nogą, wyłupanym okiem i to wewnątrz Parku – obszaru, który utworzono dla ich ochrony
– mówił Piotr Chara, wieloletni pracownik Parku Narodowego „Ujście Warty”, członek Regionalnej Rady Ochrony Przyrody w Gorzowie Wielkopolskim.
Wszystkie otuliny powinny być strefami ochronnymi zwierząt
Znamienne, że tylko nieco ponad połowa otuliny Parku Narodowego „Ujście Warty” została objęta strefą ochronną zwierząt łownych. Na 23 parki narodowe w Polsce takie strefy ochrony w ich otulinach wyznaczono jedynie w siedmiu: Ojcowskim, Pienińskim, Drawieńskim, Roztoczańskim, Kampinoskim, Ujście Warty i Białowieskim. Przy czym tylko w ostatnim z nich strefa wolna od polowań obejmuje od 2011 r. całą otulinę. Był to wynik wieloletnich starań Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, wspartego przez naukowców i inne organizacje przyrodnicze.
Strefy wolne od polowań powinny być standardem we wszystkich otulinach parków narodowych. Taka jest w końcu funkcja otulin, która zgodnie z Ustawą o ochronie przyrody ma minimalizować negatywny wpływ czynników zewnętrznych, wynikających z działalności człowieka, na obszar parku narodowego. Wypłaszanie gatunków chronionych narusza także przepisy o ochronie gatunkowej zwierząt. Trudno więc nie przyznać, że polowania w tych miejscach są po prostu niezgodne z prawem. Dlatego najwyższy czas objąć wszystkie otuliny parków narodowych strefami ochronnymi zwierząt
– komentuje Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Rozporządzenie wejdzie w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia, które miało miejsce 7 maja br.