Coraz więcej dzików w miastach. Eksperci mówią, jak unikać konfliktów
Dziki coraz częściej pojawiają się na ulicach polskich miast. Eksperci podkreślają, że to nie zwierzęta są problemem ale warunki, które im tworzymy. Przede wszystkim zwierzęta przyciąga łatwo dostępny, niezabezpieczony pokarm. Zjawisku przyjrzał się gdyński zespół ds. dzikich zwierząt, który opublikował raport dotyczący obecności dzików w miastach. Dokument zawiera konkretne rekomendacje zarówno dla samorządów, jak i mieszkańców.
Praca gdyńskiego zespołu wynika z systemowego podejścia. Nie chodzi tylko o to, by reagować na zgłoszenia mieszkańców dotyczące dzików, ale przeanalizować ich charakter i wyeliminować powody obecności tych zwierząt wśród ludzi – od zabezpieczenia śmietników, przez edukację mieszkańców, po lepsze planowanie przestrzeni.
Zespół przez kilkanaście miesięcy poszukiwał wszystkich nieśmiercionośnych metod utrzymywania dzików poza obszarem miejskim. Mamy nadzieję doprowadzić do skutku w postaci terenu nieprzyjemnego dla dzików, bo takim powinno być dla nich miasto
– mówiła Aleksandra Kosiorek, Prezydent Miasta Gdyni.
Podobnego zdania jest Robert Skrzypczyński z Biura Urbanistyki Wielogatunkowej, współautor raportu, który o wynikach pracy gdyńskiego zespołu opowie podczas webinaru 12 maja Jak podkreśla, problem obecności dzików w miastach wymaga stałych działań:
To nie jest problem, który raz rozwiążemy, to jest sytuacja, którą musimy stale uwzględniać w zarządzaniu miastem.
[Już 12 maja bezpłatny webinar “Czy da się żyć z dzikami w miastach”. Zajerestruj się]
Wnioski z raportu są jasne: obecność dzików (i innych dzikich zwierząt) w mieście to efekt warunków, jakie im tworzymy. Klucz do rozwiązania problemu to „standardy niedostępności”, które każdy mieszkaniec musi znać i stosować.
Największy magnes dla dzików? Jedzenie
Głównym powodem, dla którego dziki są w miastach jest łatwa dostępność wysokokalorycznego pokarmu. Badania z Barcelony pokazują, że odpady mogą stanowić nawet 60% diety dzików. Zabezpieczenie pojemników na odpady (przydomowych, osiedlowych, ulicznych, przy obiektach usługowych) to podstawowe zadanie mieszkańców i władz miast.
Kosze powinny mieć klapy, które nie otworzą się po przewróceniu, a najlepiej powinny być trwale przymocowane, tak by się nie przewracały. To zabezpieczenie nie tylko przed dzikami, ale także innymi zwierzętami - ptakami czy szczurami.
Nie dokarmiaj dzików
Celowe dokarmianie dzików nie jest powszechne, ale nadal się zdarza. Badania z Berlina pokazują, że robi to kilka procent mieszkańców. Nawet takie przypadki mogą jednak prowadzić do poważnych problemów.
Zwierzęta szybko przyzwyczajają się do obecności ludzi i zaczynają kojarzyć ich z jedzeniem. To właśnie wtedy dochodzi do niebezpiecznych sytuacji – np. gdy dzik próbuje zabrać jedzenie spacerowiczom. Mieszkańcy muszą wiedzieć, że dokarmianie dzików to generowanie konfliktów.
Eksperci zwracają uwagę także na nieświadome dokarmianie, np. poprzez pozostawianie karmy dla kotów wolno żyjących lub ptaków w miejscach dostępnych dla dzików. Dlatego karmniki powinny być dziko-odporne.
Ogrodzenia mogą pomóc
Dziki korzystają również z naturalnych źródeł pożywienia, takich jak ogródki działkowe, sady czy miejskie uprawy. Takie miejsca powinny być odpowiednio zabezpieczone.
Eksperci rekomendują również grodzenie terenów szczególnie wrażliwych, takich jak szkoły, przedszkola czy place zabaw. Skuteczne ogrodzenie powinno być odpowiednio wysokie i zabezpieczone przed podkopaniem.
Najskuteczniejsze są ogrodzenia ze stalowej, ocynkowanej siatki o oczkach do 15–20 cm, zagłębione w ziemi na 20–25 cm, aby uniemożliwić dzikom podkopywanie się. Rekomendowana wysokość ogrodzenia to minimum 140–160 cm, choć część specjalistów uważa, że jeszcze lepszą ochronę zapewniają płoty o wysokości około 180 cm.
W przestrzeni miejskiej alternatywą mogą być także estetyczniejsze ogrodzenia z gęsto ustawionych (ok. 15-20cm), drewnianych lub metalowych słupków - ograniczają możliwość przejścia dzików, a jednocześnie lepiej wpisują się w krajobraz miejski.
Jeśli ogrodzenie już istnieje, można je dodatkowo wzmocnić – np. montując przy ziemi sztywne stalowe panele (wbicie w grunt na głębokość 20–25 cm znacząco ogranicza możliwość podkopywania się pod ogrodzeniem), które utrudnią dzikom przedostanie się na teren posesji.
Co zrobić, gdy spotkasz dzika?
Eksperci apelują przede wszystkim o spokój. Dziki bardzo słabo widzą i często zatrzymują się, aby ocenić sytuację. To nie oznacza, że szykują się do ataku.
Jeśli zwierzę nie jest wyraźnie pobudzone, nie wydaje agresywnych odgłosów i nie stroszy sierści, po prostu obserwuje otoczenie.
Przy spotkaniu z dzikiem nie należy wykonywać gwałtownych ruchów, tylko powoli się oddalić, ominąć zwierzę tak, by zostawić mu możliwość wycofania się.
Eksperci przypominają, że dziki znacznie częściej traktują psy jako zagrożenie, dlatego na spacerze należy trzymać psa blisko siebie i zawsze na smyczy.
Ataki zdarzają się bardzo rzadko
Dane z raportu gdyńskiego pokazują, że poważne incydenty należą do rzadkości. Jedynie 0,01 proc. wszystkich zgłoszeń dotyczyło informacji o uszczerbku na zdrowiu, przy czym w większości dotyczyło to urazów u psów (11 zgłoszeń), a w sześciu przypadkach u ludzi (z czego w trzech wskazano na uzyskanie pomocy medycznej). Dwa zgłoszenia zawierały informację o śmierci psa.
Dla porównania: w Polsce każdego dnia dochodzi do około 80 pogryzień ludzi przez psy. Eksperci podkreślają więc jasno: panika nie jest rozwiązaniem. Kluczowe są rozsądne działania mieszkańców i władz miast.
Bibliografia:
Skrzypczyński, R., Kozyra-Zyskowska, K., Skibińska, M., Wilczyńska, A., Kuszlewicz, K., Januszewski, P. (2026). Możliwości stosowania metod nieśmiercionośnych w celu minimalizacji liczby sytuacji konfliktowych związanych z obecnością dzików na terenie Gdyni. Wersja pełna raportu. Biuro Urbanistyki Wielogatunkowej https://buw.com.pl/do-pobrania/