Nie będzie wycinki ponad 800 drzew. Kaszubska aleja wpisana do rejestru zabytków
Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał decyzję o wpisaniu do rejestru zabytków alei drzew wzdłuż drogi powiatowej nr 1705G na trasie Kołczygłowy – Cetyń – Poborowo. Trzy lata temu zarówno władze lokalne, jak i Zarząd Dróg Powiatowych w Bytowie dążyły do wycinki historycznej alei w celu poszerzenia wspomnianej drogi. Sprzeciw społeczny doprowadził ostatecznie do zatrzymania tych planów.
Aleję klonowo-lipową pomiędzy miejscowościami Kołczygłowy, Cetyń i Poborowo tworzy 897 drzew, w tym 525 klonów i 372 lip, posadzonych na długości ok. 10 km w dwóch szpalerach w układzie naprzemiennym, po obu stronach drogi powiatowej 1705G. Starszy odcinek alei tworzą lipy o obwodach sięgających prawie czterech metrów, co pozwala szacować ich wiek na ok. 200 lat. Druga część to klony o ponad dwumetrowych obwodach i wieku sięgającym około 120 lat. Jak pokazują mapy z 1850 r. – przebieg szosy w tym miejscu nie zmienił się do dzisiaj.
Kaszubskie aleje to symbol i wizytówka regionu. To one ściągają tutaj turystów i to nie tylko z Polski. To raj dla rowerzystów. Aleje mają ogromne znaczenie kulturowe i tożsamościowe dla Kaszub. To żywa historia tych ziem
– mówi Marcin Jaworski z bytowskiego Stowarzyszenia „Nenufar”.
Kiedy ogłoszono plany poszerzenia drogi 1705G, co wiązałoby się z usunięciem wiekowych drzew, w obronę alei przed wycinką zaangażowały się Stowarzyszenia „Nanufar” wraz Pracownią na rzecz Wszystkich Istot. Przyrodnicy zlecili profesjonalną inwentaryzację drzew i jak się okazało, wbrew argumentom o złym stanie alei, arboryści potwierdzili, że drzewa są w znakomitej kondycji.
Aleje to czysty zysk także dla ludzi. Ograniczają parowanie, dzięki czemu minimalizują szkody związane z coraz częściej występującymi w naszym kraju suszami. Z kolei w czasie podtopień pomagają osuszyć pola, ratując tym samym plony. Co więcej cień alei chroni nawierzchnię dróg, ale także niweluje również ryzyko wypadków, co wykazały badania przeprowadzone w Danii, Niemczech oraz na Warmii i Mazurach. Wreszcie aleje istotnie niwelują hałas (do 50%) oraz pełnią funkcję filtrów. Potrafią zneutralizować nawet do 70% zanieczyszczeń powietrza
– skomentowała Marta Kaźmierczak z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
W 2023 r. obie organizacje złożyły wniosek do Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o wpisanie alei do rejestru zabytków. Nie było to czymś nadzwyczajnym. W Polsce można znaleźć wiele przykładów alei, które stały się zabytkami. Pod koniec października 2023 r. stało się tak z aleją przy drodze wojewódzkiej Trawniki – Fajsławice, powiat świdnicki i krasnostawski w województwie lubelskim. W sierpniu tego samego roku ochroną konserwatorską objęto również aleję bukową z domieszkami klonów, dębów i kasztanowców w Zachodniopomorskiem, na odcinku Jacinki – Nacław, gm. Polanów, powiat Koszalin. A w ewidencji zabytków województwa lubuskiego znaleźć można już ponad 180 alei!
Najczęściej dzieje się tak na wniosek inicjatyw społecznych i przyrodniczych. W przypadku kaszubskiej alei było podobnie. Sprzeciw mieszkańców był jednoznaczny. Petycję „NIE dla wycinki kaszubskich alei” podpisało prawie 13 tys. osób.
Niestety nie zawsze uda się uratować aleję. Często pod pretekstem tzw. „zielonych inwestycji”, np. budowy ścieżek rowerowych, pod topór idą cenne przyrodniczo aleje. Ponad 300 drzew, pomimo społecznego sprzeciwu wycięto, przy drodze powiatowej w gminie Zabierzów na odcinku od Balic do Aleksandrowic w Małopolsce.
W piśmie z dnia 1 kwietnia 2026 r. Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków orzekł wpisanie do rejestru zabytków alei drzew wzdłuż drogi powiatowej nr 1705G na trasie Kołczygłowy – Cetyń – Poborowo.
W uzasadnieniu Konserwator wskazywał, że oprócz wartości historycznych aleja ta bez wątpienia posiada walory przyrodnicze i krajobrazowe, jako malowniczy element tego miejsca, doskonale wpisujący się w rozległe przestrzenie okolicznych pól, stanowiący cenną widokowo dominantę w krajobrazie ziemi bytowskiej. Konserwator podkreślił także, że w interesie społecznym jest zachowanie tych dzieł, które w największym stopniu dokumentują przeszłość, świadczą o tożsamości regionu, ilustrują przemiany społeczno-gospodarcze, reprezentują określone zjawiska artystyczne i kształtują wspólną przestrzeń kulturową.
To bardzo ważna decyzja. Być może dzięki niej również w innych częściach Polski, gdzie aleje są wycinane pod pretekstem pseudozielonych inwestycji, zaczną zapadać podobne decyzje, a lokalne władze zrozumieją, że mają na swoim terenie skarb, o który trzeba dbać, a nie go niszczyć
– podsumowała Marta Kaźmierczak z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.