PiS i PSL wspólnie za poprawką dotyczącą wilków
Sejmowa komisja ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa przegłosowała w środę 25 lutego poprawkę, która umożliwi płoszenie wilków przy użyciu broni gładkolufowej z pociskami niepenetracyjnymi (tzw. gumowymi kulami). Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska były temu przeciwne.
Komisja miała zajmować się zmianami w prawie umożliwiającymi skuteczne płoszenie niedźwiedzi i żubrów. Takie działania dotyczące niedźwiedzi prowadzi obecnie jedynie Tatrzański Park Narodowy. Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt (druk nr 1765) miała umożliwić rozszerzenie modelu z Tatr na Bieszczady zgodnie z rozwiązaniami projektowanymi przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska.
W trakcie prac komisji do przepisów dotyczących niedźwiedzi dopisano dwa słowa: „i wilka”.
„Umówiliśmy się, że będziemy zgłaszać tego wilka razem” – mówił na komisji poseł Paweł Sałek (PiS). Wtórowała mu posłanka Anna Paluch (PiS): „rozszerzenie tych poprawek o wilka jest podstawową kwestią, która uzależnia czy my zagłosujemy za czy przeciw”.
Po tych słowach Urszula Pasławska (PSL) zorganizowała minutową przerwę, a Dariusz Piontkowski (PiS) wpisał do proponowanych poprawek słowa „i wilka”. Chwilę potem posłanka Pasławska zarządziła głosowanie.
Nie tylko niedźwiedź brunatny czy żubr są gatunkami, które mogą być groźne dla człowieka i dlatego warto by było zastosować te metody, o których w ustawie jest mowa, także do innych gatunków przede wszystkim mówiliśmy o wilkach
— wyjaśniał poseł Dariusz Piontkowski
Poprawka została przyjęta głosami PiS, PSL i Konfederacji – 14 do 10. Za głosowali: Stanisław Gorczyca (KO), Anna Paluch (PiS), Anna Baluch (PiS), Maria Kurowska (PiS), Teresa Pamuła (PiS), Dariusz Piontkowski (PiS), Paweł Sałek (PiS), Robert Telus (PiS), Andrzej Grzyb (PSL), Urszula Pasławska (PSL), Stanisław Tomczyszyn (PSL), Andrzej Zapałowski (Konfederacja), Włodzimierz Skalik (Konfederacja KP), Marta Stożek (Razem).
Przeciw głosowali: Daria Gosek-Popiołek (Lewica), Klaudia Jachira (KO), Gabriela Lenartowicz (KO), Magdalena Łośko (KO), Renata Rak (KO), Anna Sobolak (KO), Henryk Szopiński (KO), Adrian Witczak (KO), Elżbieta Burkiewicz (Centrum), Barbara Oliwiecka (Centrum).
Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska nie rekomendowały rozszerzania przepisów na wilka.
Piotr Otawski, Dyrektor Generalny Ochrony Środowiska wyjaśniał, dlaczego takie rozwiązanie nie jest wskazane:
— Wilk jest drobniejszym gatunkiem i te działania, ze względu na moc kuli, które w przypadku niedźwiedzi czy żubrów są niewystarczające, w przypadku wilków są dostępne i możliwe do stosowania jak broń pneumatyczna RAM, ona nie wymaga pozwolenia na broń i jest skutecznym środkiem płoszenia.
Zamiast wypracowywania konsensusu dla rządowego projektu i pilnie potrzebnej nowelizacji, mieliśmy popis politycznego sojuszu PiS i PSL. Środowe głosowanie w praktyce pokazuje, jak wygląda sprzeciw Koalicji 15 października wobec realizowania przez PiS postulatów środowiska łowieckiego
– komentuje Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Ekspert zwraca uwagę, że gumowe kule mogą być śmiercionośne.
Broń gładkolufowa z pociskami niepenetracyjnymi nie jest z natury bezpieczna. O jej potencjalnej śmiercionośności decyduje energia kinetyczna pocisku. Wilk waży zwykle 35–45 kg. Przy odpowiedniej sile strzału pocisk może spowodować ciężkie obrażenia, a nawet śmierć
– wyjaśnia Ślusarczyk.
W ubiegłym roku w Polsce odnotowano poważne incydenty z użyciem broni na gumowe kule – w jednym z nich człowiek stracił oko.
Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot zapowiada działania rzecznicze na rzecz doprecyzowania ustawy i wprowadzenia jasnego podziału broni ze względu na energię kinetyczną pocisku.
Bez rozróżnienia broni „płoszenie” wilka gumowymi kulami może w praktyce oznaczać odstrzał pod inną nazwą. Sprawa nie jest zamknięta, jesteśmy po pierwszym czytaniu projektu ustawy. Będziemy pilnować, by przepisy rzeczywiście służyły ograniczaniu konfliktów człowiek–dzika przyroda, a nie obróciły się przeciwko ochronie wilka
– podsumowuje Ślusarczyk.