Pracownia na rzecz Wszystkich Istot

„W sposób radykalny naśladować Jezusa Chrystusa czystego i ubogiego” – apel w sprawie działań zmierzających do wyłączenia szczytu Łyśca ze Świętokrzyskiego Parku Narodowego

DODANE: 5-10-2021

www-674-440-lysiec.png

Łysiec (Łysa Góra) to serce Świętokrzyskiego Parku Narodowego. To miejsce, gdzie łączą się porządki: przyrodniczy, historyczny (słowiańskie zabytki archeologiczne) i religijny (klasztor i sanktuarium Święty Krzyż). Przez kilkadziesiąt lat od utworzenia Świętokrzyskiego Parku Narodowego wszystkie te porządki przeplatały się ze sobą w zgodzie z przypisanymi im wartościami i obowiązującym prawem.

Od kilku lat trwają jednak zainicjowane przez oo. Oblatów MN starania na rzecz wyłączenia szczytowej partii Łyśca ze Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Celem jest, jak mówią oo. Oblaci, „przywrócenie integralności zabudowań klasztornych”.

Aby móc przekazać zakonowi budynki, o które zabiegają, Ministerstwo Kultury i Środowiska na wniosek oo. Oblatów (informacja z protokołu Rady Naukowej ŚPN z 27.09.2019 r.) przygotowało rozporządzenie wyłączające 1,3 ha na szczycie Łyśca z granic parku narodowego. Działanie takie jest nie tylko niebezpiecznym precedensem, który może być następnie stosowany w innych obszarach chronionych, ale jest także niezgodne z obowiązującym w Polsce prawem. Ustawa o ochronie przyrody mówi wyraźnie, że aby zmniejszyć granice Świętokrzyskiego Parku Narodowego, należy udowodnić równoczesne zajście trzech przesłanek: utrata wartości przyrodniczych, utrata wartości kulturowych oraz bezpowrotność utraty jednych i drugich. Przywrócenie integralności zabudowań klasztornych próbuje się zatem realizować środkami, które godzą w integralność Świętokrzyskiego Parku Narodowego.


W przypadku szczytu Łyśca żadna z tych przesłanek nie miała miejsca. Udowadnia to przygotowany przez Stowarzyszenie MOST raport dotyczący wartości przyrodniczych i kulturowych wskazanego obszaru, a potwierdzają swoim autorytetem takie instytucje naukowe jak: Państwowa Rada Ochrony Przyrody, Rada Naukowa Świętokrzyskiego Parku Narodowego czy Instytut Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk.


Próby wyłączenia Łyśca z parku są zatem niezgodne z prawem. Są także niezgodne z wymogami ochrony przyrody. Kluczową cechą obszarów chronionych jest ich ciągłość. Wyłączenie obszaru ze środka parku narodowego oznacza zniesienie obowiązujących tam standardów ochrony oraz przyzwolenie na zwiększoną antropopresję w tym obszarze. Zwłaszcza w przypadku tak niewielkich parków jak Świętokrzyski Park Narodowy integralność obszaru chronionego ma znaczenie kluczowe.

Już w ubiegłych latach, mimo ochrony parkowej na wskazanym obszarze, oo. Oblaci podjęli szereg działań niezgodnych z wymogami ochrony przyrody i zabytków:

  • utworzenie sztucznego nasypu i znajdującego się na nim ołtarza polowego;
  • budowa kamiennej rampy, schodów i drogi wiodącej do klasztoru;
  • nasadzenia gatunków roślin obcych i inwazyjnych;
  • organizowanie i goszczenie w klasztorze szkodliwych dla przyrody parku wydarzeń masowych, w tym z udziałem ruchu samochodowego i motocyklowego.


Choć oo. Oblaci określają się mianem „kustoszy Świętego Krzyża”, to podejmowane przez nich działania przeczą deklaracjom i wskazują na poważne zagrożenia wynikające z wyłączenia Łyśca z parku narodowego.


Nieustające roszczenia zakonu wydają się być ilustracją tego, co papież Franciszek określa w encyklice Laudato Si następująco: „Obecna sytuacja świata rodzi poczucie tymczasowości i niepewności jutra, którego konsekwencją są wielorakie formy zbiorowego egoizmu. Gdy ludzie stają się autoreferencyjni, to izolują się w swojej świadomości, zwiększają swoją zachłanność. Im bardziej serce danej osoby jest puste, tym bardziej potrzebuje ona rzeczy, które mogłaby kupić, posiadać i konsumować”.


Klasztor na Łyścu nigdy w swojej historii do Oblatów nie należał. Jego właścicielami byli oo. Benedyktyni aż do 1819 roku, kiedy to na mocy bulli papieża Piusa VII, dokonała się kasata klasztoru na rzecz Królestwa Polskiego. Już na początku lat 20. XX wieku na Łyścu utworzony został pierwszy rezerwat. Oblaci przybyli do klasztoru dopiero w 1936 r., a kilkanaście lat później – w 1950 r. – cały Łysiec wszedł w skład nowopowstającego Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Dopiero w latach 90. zakon oo. Oblatów zaczął domagać się „zwrotu” nieruchomości, których przecież nigdy nie posiadał (potwierdziła to kościelno-państwowa Komisja majątkowa w 2002 r.). Przekazanie terenu na Łyścu oo. oblatom nie jest zatem wbrew temu, co twierdzą zakonnicy, przywróceniem dziejowej sprawiedliwości.

Przez wiele lat klasztor i park funkcjonowały w jednym miejscu, a stan ten wydawał się być optymalny zarówno dla „sanktuarium duchowego” jak „sanktuarium przyrody”. Co zatem spowodowało, że w realizacji posługi misyjnej zaczął przeszkadzać oo. Oblatom park narodowy oraz brak prawa własności do sąsiadujących z klasztorem budynków? Co stoi na przeszkodzie, by klasztor wraz z otaczającymi go terenami stanowił dalej część parku?

  • Jako organizacje, których głównym zadaniem jest ochrona przyrody, stanowczo sprzeciwiamy się realizacji pomysłów biznesowych oo. Oblatów kosztem otaczającego klasztor parku narodowego. Nie ma i nie było sprzeczności pomiędzy przyrodniczymi a religijnymi funkcjami tego miejsca. Próba pokazania, że jest inaczej, to zakłamanie rzeczywistości.
  • Nie ma także naszej zgody na prowadzenie lobbingu na rzecz wyłączenia Łyśca z ŚPN wbrew obowiązującemu prawu. Prawo obowiązuje jednakowo wszystkich obywateli, a naginanie go do indywidualnych potrzeb jest niesprawiedliwe i niemoralne.
  • Nie godzimy się także na próbę zastraszenia i zakrzyczenia o. Stanisława Jaromiego OFM Conv., który jako jedyny jak dotąd przedstawiciel duchowieństwa wypowiedział się krytycznie o planach dotyczących Łyśca. Mamy także nadzieję, że za tym głosem pójdą setki i tysiące wiernych, którzy będą domagać się będą od oo. Oblatów zaprzestania nacisków lobbingowych ws. Łyśca oraz działania w zgodzie z deklaracją zakonu, wedle której „w sposób radykalny oblaci pragną naśladować Jezusa Chrystusa czystego i ubogiego”.

Nie ma sprzeczności między wierzącymi a niewierzącymi w tej sprawie. Wszyscy jesteśmy mieszkańcami jednej planety i wszyscy mamy wobec niej podobne zobowiązania. Mamy nadzieję, że franciszkańskie wezwanie, by czynić sobie Ziemię kochaną, wybrzmi w przypadku Łyśca silniej niż żądza zysku.


Stowarzyszenie Społeczno-Przyrodnicze MOST

Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot