Pracownia na rzecz Wszystkich Istot

Będziemy palić pieniędzmi a nie gazem. Gazowa Ostrołęka C to miliardowe straty i coraz wyższe rachunki za prąd. Komentarz do raportu Carbon Tracker „Poland’s Energy Dilemma”

DODANE: 21-2-2022

na-strone-2_2.png

Eksperci Carbon Tracker w najnowszym raporcie „Poland’s Energy Dilemma” („Dylemat energetyczny Polski”) ostrzegają, że budowa w Polsce elektrowni gazowych jest wbrew interesom Polski, nie broni się ekonomicznie i wymaga wysokich dopłat, których koszt spadnie na społeczeństwo. Do 5 elektrowni gazowych dopłacimy w rachunkach 18 mld zł, z czego prawie 5 mld zł do gazowej Ostrołęki C.

Carbon Tracker to think tank, który przewidział klęskę węglowej Ostrołęki C. W 2018 r. w raporcie Burning more money than coal” (Spalając więcej pieniędzy niż węgla”) wykazał jej nieopłacalność mimo zagwarantowanego kontraktu z rynku mocy. Kolejne cztery raporty Fundacji Instrat wskazywały na jeszcze wyższe straty. Inwestor zignorował te ostrzeżenia, co zakończyło się finansową i wizerunkową katastrofą. Gazowe projekty, w tym Ostrołęka C, podzielą los jej węglowej poprzedniczki ostrzega Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, które prowadziło kampanię na rzecz rezygnacji z budowy węglowego projektu.

Raport Carbon Tracker to ostrzeżenie, że historia się powtarza. Koncerny energetyczne nie wyciągnęły wniosków z fiaska węglowej Ostrołęki C na którą zmarnowano ponad 1,3 miliarda zł i popełniają dokładnie te same błędy. To my za nie zapłacimy i to nie tylko w opłacie mocowej ale także rosnącymi rachunkami za coraz droższy prąd. Ostrołęka C będzie palić pieniędzmi, a nie gazem. W dodatku gaz to niestabilne paliwo podatne na skokowy wzrost cen bo sam globalny rynek jest niestabilny, uzależniony od politycznych napięć czy wprowadzanych sankcji, na które Polska nie ma żadnego wpływu. Konsekwencje już znamy: drożyzna, inflacja, wysokie rachunki za energię. Dalsze forsowanie produkcji prądu z gazu po doświadczeniach ostatniego szoku cenowego jest skrajnie nieodpowiedzialne i wbrew interesom Polski i Polaków. Decydenci powinni chronić społeczeństwo a zamiast tego chronią interesy spółek paliwowych takich jak Orlen, który chce budować gazową Ostrołękę C
– mówi Diana Maciąga ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, ekspertka Koalicji Klimatycznej.

Carbon Tracker pokazuje, że gaz nie jest w Polsce planowany jako paliwo przejściowe, co w 2021 r. podkreślali już eksperci Ember w raporcie Polska na gazie”. Elektrownie Ostrołęka C, Grudziądz i Dolna Odra, choć jeszcze nie powstały, już zakontraktowały na rynku mocy dopłaty na 17 lat począwszy od 2026 r. a inwestorzy budują takie elektrownie z myślą o ich użytkowaniu przez 30 lat. Tymczasem aby osiągnąć cele klimatyczne powinniśmy odejść od użycia gazu do produkcji prądu najpóźniej w 2035 r. Elektrownie te musiałyby więc zostać wyłączone średnio po siedmiu latach od otwarcia co przyniosłoby inwestorom ogromne straty. Raport potwierdza też wcześniejsze ostrzeżenia Ember, że budowa infrastruktury gazowej jest całkowicie sprzeczna z ochroną klimatu i uniemożliwi Polsce osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r.

Autorzy raportu podkreślają, że Polska ma już dostępną tańszą alternatywę w postaci energii odnawialnej, która jest w stanie efektywnie świadczyć usługi sieciowe porównywalne z nowymi elektrowniami gazowymi. Koszty inwestycji w źródła energii wiatrowej i słonecznej nawet z uwzględnieniem jej magazynowania spadną poniżej kosztów budowy nowych elektrowni gazowych w ciągu pięciu lat. Inwestycje te są wolne od ryzyk związanych z gazem. Raport koncentruje się tylko na energii wiatrowej i słonecznej wskazując na nieracjonalność inwestycji gazowych nawet bez uwzględnienia innych składowych transformacji energetycznej np. stabilnych OZE jak biogaz, czy roli zupełnie zaniedbanej w Polsce efektywności energetycznej.

Najważniejszy wniosek z lektury raportu Carbon Tracker brzmi: żadna z planowanych w Polsce elektrowni gazowych nie powinna być zbudowana a twierdzenie, że nie mamy innego wyjścia, niż produkcja prądu z gazu nie jest prawdą. Stoimy przed wyborem, który zadecyduje o kształcie polskiej energetyki na dekady. Jeśli wybudujemy te elektrownie, to albo przez 30 lat będziemy dopłacać im do działania i produkcji coraz droższego prądu, albo zamkniemy je po kilku latach i poniesiemy olbrzymie koszty drugiej transformacji energetycznej – tym razem z gazu do OZE. Możemy tego uniknąć jeśli już teraz wybierzemy trzecią drogę, czyli przejście z węgla bezpośrednio na nowoczesny, inteligentny system oparty o efektywność energetyczną i odnawialne źródła energii – podsumowuje Maciąga.

Kontakt:

Diana Maciąga
Koordynatorka ds klimatu i energii Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, ekspertka Koalicji Klimatycznej
[email protected]
tel: 502 646 890


Think tank Carbon Tracker w raporcie „Poland’s Energy Dilemma” przeanalizował plany budowy pięciu elektrowni gazowych: Dolna Odra 1 i 2 (w budowie, planowana do uruchomienia w 2023 r.), Ostrołęka C (2025); Rybnik (2026) i Grudziądz (2027).

Wnioski z raportu Carbon Tracker:

  • Funkcjonowanie pięciu bloków gazowych będzie kosztować odbiorców energii 4,5 mld dolarów, czyli prawie 18 miliardów złotych.
  • Odbiorcy energii dopłacą do funkcjonowania Ostrołęki C około 4,8 miliarda złotych przez 17 lat. Kwota ta jest znacznie zawyżona i stanowi nadmierną rekompensatę dla inwestora. Aby utrzymać tę elektrownię na poziomie opłacalności roczna dopłata z rynku mocy mogłoby być co najmniej o połowę niższa.
  • Żadna z analizowanych elektrowni nie jest opłacalna bez dopłat z rynku mocy a same dopłaty są zawyżone. Gdyby kwoty przyznane w ramach tego mechanizmu były na poziomie europejskim, nawet rynek mocy nie zapewniłby opłacalności tym projektom. Oznacza to, że zostałyby uznane za ekonomicznie nieopłacalne, gdyby były planowane w innych częściach kontynentu.
  • Wystarczy 25% wzrost cen uprawnień do emisji CO2 aby wszystkie te projekty stały się nieopłacalne nawet ze wsparciem z rynku mocy.
  • Jeśli elektrownie zostaną zamknięte zgodnie z wymogami porozumienia Paryskiego o ochronie klimatu i unijnego celu osiągnięcia zerowych emisji netto do połowy wieku, czyli po około 7 latach od ich uruchomienia, inwestorzy stracą 200 milionów dolarów, czyli ponad 790 milionów złotych.
  • Rynek mocy nie powinien być wykorzystywany jako kluczowy element umożliwiający realizację projektów jako finansowo opłacalnych, jak ma to miejsce obecnie w Polsce.
  • Koszty inwestycyjne budowy elektrowni gazowych w Polsce są wyższe od kosztów budowy źródeł energii odnawialnej: nowych farm wiatrowych na lądzie, morzu i farm słonecznych a dysproporcja ta rośnie im później planowane jest uruchomienie elektrowni. Energia słoneczna z magazynowaniem bateryjnym stanie się tańsza od 2024 r., a lądowa energetyka wiatrowa z magazynowaniem od 2025 r. Oznacza to, że elektrownia Grudziądz o mocy 750 MW, której uruchomienie planowane jest dopiero na 2027 r., wejdzie na rynek jako niekonkurencyjna nawet z najdroższą z analizowanych technologią morskiej energetyki wiatrowej z kosztami magazynowania.
  • Realizacja budowy tych elektrowni skazuje nas na przyszłość z wysokimi cenami energii elektrycznej dla konsumentów w obliczu rekordowych cen hurtowych gazu na świecie. Ze względu na niestabilność rynku gazu i rosnące ryzyko geopolityczne uzależnienie od tego paliwa może zagrozić bezpieczeństwu energetycznemu kraju.
  • Polska jest idealnie przygotowana do tego, by w najbliższych latach stać się jednym z wiodących europejskich producentów morskiej energetyki wiatrowej.
  • Należy zachęcać do zmiany w kierunku inwestycji w odnawialne źródła energii, aby chronić krajowych odbiorców energii przed niestabilnym rynkiem gazu. Decydenci polityczni powinni dążyć do ochrony krajowych konsumentów przed uzależnieniem od tego rynku w przyszłości poprzez tworzenie zachęt do alternatywnych inwestycji w infrastrukturę niskoemisyjną, zwłaszcza w sektorze morskiej energii wiatrowej, która może generować porównywalne współczynniki mocy do jednostek gazowych.
  • Budowa elektrowni gazowych stoi w sprzeczności z celami Porozumienia Paryskiego oraz osiągnięciem neutralności klimatycznej w 2050 roku przez Unię Europejską. Uniemożliwi Polsce osiągnięcie tego celu oraz utrudni osiągnięcie celu europejskiego.