Menu główne:

Jesteś tutaj: Działania / Dolina Rospudy / Czytelnia / Włodzimierz Łapiński o obwodnicy

Za: "Przegląd powiatowy", 8 kwietnia 1999

Włodzimierz Łapiński o obwodnicy

Jeśli chodzi o przecięcia Bagna Rospudy trasą szybkiego ruchu, uważam, że to jest wręcz niedopuszczalne, to jakiś kompletny nonsens ekologiczny, do którego nie można dopuścić za żadną cenę. Bagna Rospuda to perełka Puszczy Augustowskiej i ono musi zostać całe. Nie wolno przeciąć go żadną trasą szybkiego ruchu, żadną inną również. Na odcinku między Jeziorem Rospuda a mostem na Topiłówce, to jest jedna całość, musi być swobodne połączenie, to około 8 kilometrów nurtu rzeki i bagna, które jest całością.

Bagno Rospuda należy do tych najlepiej zachowanych w Polsce. Zgodnie z opinią prof. Sokołowskiego jest to najcenniejsze bagno nie tylko na terenie Puszczy Augustowskiej, ale i byłego województwa suwalskiego, w pełni popieram stanowisko ekologów. Trasa Wariantu IV* przecięłaby to Bagno, podzieliłaby je w stosunku 40% (górna część) do 60% (dolna część) wartości ekologicznej. Przy tym wszystkim ten wariant wydaje mi się jakimś zupełnym nonsensem, widzę też, że jest on prawie taki sam długi jak Wariant III* proponowany przez ekologów i nie sądzę, aby był droższy: Wariant IV byłby kilka - kilkanaście % droższy niż proponowany przez ekologów, choćby z tego względu, że tutaj most musiał by mieć kilkaset metrów przez samo bagno, podczas gdy w wariancie III ok. 100 -150m. A wydłużenie trasy już po suchych płaskich gruntach obrzeża bagna to stosunkowo niski koszt. Więc wydaje mi się, że w stosunku do tego co możemy stracić, racje ekonomiczne wydają mi się minimalne. Z punktu widzenia ekologicznego to zupełny nonsens, z ekonomicznego też minimalna oszczędność. Tak że w takim układzie uważam, że zmiana wariantu nie powinna być żadnym problemem.

Oczywiście zakładam że nawet gdyby budowano gdziekolwiek, należałoby zarzucić pomysł osuszania. Stosunków wodnych bagna naruszyć nie wolno, to jest podstawowa sprawa. Znane są przecież sytuacje np. Bagno Wizna, gdzie poważnie zastanawiają się nie tylko naukowcy, ale i władze - jak znowu zrenaturalizować Bagno, którego tysiące hektarów zostało bezmyślnie zmeliorowane. Albo też Bagno Krowie na pojezierzu łęczyńsko-włodawskim, na zachodniej części wielkiego Polesia Lubelskiego. Najpiękniejsze tamtejsze bagno zostało zmeliorowane przed laty i zniszczone bezpowrotnie, a teraz też myśli się o tym jak przywrócić je do stanu pierwotnego. W świetle tego, co się robi w tej chwili w Polsce uszkodzenie Bagna Rospuda byłoby czymś absolutnie horrendalnym i niedopuszczalnym.

Ekolodzy zgadzając się na przebieg obwodnicy przez okolice mostu na Topiłówce, wcale nie żądają za wiele. Bo skoro u samej nasady bagna przy moście pozwalają przeprowadzić tą trasę, to znaczy, że ich wymagania nie są wcale wygórowane. Bo tak na dobrą sprawę, most od bagna powinien być oddalony co najmniej kilometr, a droga w Wariancie III trąca to Bagno, ale go nie przecina. Ja - wiedząc, że obwodnica jest bardzo potrzebna - myślę, że musimy się godzić na pewne ustępstwa. Ale na pewno nie na zniszczenia Bagna - na takie kompletne rozcięcie go na dwie części. Na to bym za żadne pieniądze nie pozwalał, nawet gdyby trasa miała być dwa razy droższa. Jeżeli nawet stawiano by sprawę tak, że albo obwodnica, albo nic, to jeśli budować ją kosztem Bagna Rospuda, wybrałbym "nic". Bo tu nie chodzi o jeden miodokwiat, to jest perełka Puszczy i całego regionu, tego nie wolno zniszczyć, nie wolno tego uszkodzić. Przeprowadzenie wiaduktu w poprzek powoduje, że ten wiadukt byłby widoczny z każdego punktu bagna. Byłby to kompletny dysonans krajobrazowy. Do tego, oczywiście, dla zwierząt migrujących, dla ptaków rzadkich, chronionych gatunków: kań, czarnych bocianów, dereni czy żurawi, stanowi to okropną zawalidrogę. Cała dolina jest oddalona od Augustowa, oddalona od jakichkolwiek ośrodków i to jest naprawdę ostoja pięknej, cichej przyrody. Otóż puszczenie przez środek trasy szybkiego ruchu sprawia, że dzień i noc jest łomot i huk. Przecież z punktu widzenia akustycznego to jest zepsucie całego krajobrazu, całej okolicy. Przyjęty wariant jest porównywalny ze zniszczeniem Bagna Wizna czy Bagna Krowiego. Sądzę, że - prędzej czy później - wycofalibyśmy się z tego za duże pieniądze, ale przyroda raz zniszczona całkowicie jest już nie do odtworzenia.

Od redakcji, dla wyjaśnienia:

*Wariant III - proponowany przez ekologów; długość trasy miałaby wynosić 13,3 km, na tereny leśne przypada 6,9 km, na bagna (przez dolinę Rospudy) I 50 m. Przebieg trasy sytuowałby się obok obecnego mostu na Rospudzie (w okolicach uroczyska Młyńsko i Topiłówki).

*Wariant IV - obecnie wdrażany; długość trasy wynosi 12,6 km, na tereny leśne przypada 5,9 km, na bagna (przez dolinę) 450m, co zmusza budowniczych do przeprowadzenia ok. pół kilometrowego mostu. Na trasę suwalską wychodzi akurat na zakręcie w Gatnem.

Włodzimierz Łapiński - fotografik o sławie międzynarodowej, wydawca, były leśnik. W konkursie na największe postacie województwa suwalskiego otrzymał pierwsze miejsce w kategorii ludzi kultury. Jego ostatni album "Wielki Bór" z fotografami między innymi z naszego regionu, został uznany za najlepiej sprzedającą się pozycję 1998 roku.

Jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego Dzikie życie zależy od Ciebie –
przekaż 1% podatku Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
KRS 0000120960