Menu główne:

Jesteś tutaj: Działania / Dolina Rospudy / Czytelnia / Pomysł nie przejdzie przez tunel

www.poranny.pl
25.04.2006 r.

Pomysł nie przejdzie przez tunel

Drogowcy, mieszkańcy, samorządowcy - wszyscy zgodnie chcą wystąpić przeciwko postanowieniu ministra środowiska

To 135 teczek z gromadzoną od kilku lat dokumentacją planowanej obwodnicy Augustowa. Teczek wartych co najmniej 15 milionów złotych, wydanych m.in. na projekty i wykup działek. I choć wydaje się, że tu powinno już być wszystko, to inwestycja wciąż nie może ruszyć.

Tunel pod Rospudą - nierealny pomysł, wyśmiany przez ekonomistów i profesorów budownictwa - okazał się jedynie słusznym rozwiązaniem. Jednak zamiast zakończyć spór wokół augustowskiej obwodnicy tylko zaostrzył konflikt.

Drogowcy już zapowiadają, że będą się odwoływać od ministerialnego postanowienia, a mieszkańcy protestować. Jeszcze w tym tygodniu zbiera się Regionalny Komitet Protestacyjny, który skupia w swych szeregach przedstawicieli sześciu podlaskich miejscowości. Komitet zdecyduje o formach protestu. Planów jest wiele: od skargi do premiera po blokady i pikiety. - Jestem pewien, że dojdzie do kolejnych blokad. I na pewno będziemy w nich solidarnie uczestniczyć. Sprawy podlaskich obwodnic trzeba doprowadzić do końca - mówi Antoni Pełkowski, burmistrz Wasilkowa. Minister wszystko zablokował Jak już informowaliśmy, w piątek minister środowiska Jan Szyszko wydał postanowienie na budowę obwodnicy Augustowa. Postawił jednak warunek: droga przez cenną przyrodniczo dolinę Rospudy ma przechodzić tunelem. To wywołało opór mieszkańców Augustowa i drogowców. - Minister tak naprawdę zablokował przeprowadzenie inwestycji. Dziś zdecydujemy co dalej. Nie wykluczamy kolejnych blokad - zapowiada Bogdan Dyjuk, przewodniczący komitetu protestacyjnego w Augustowie. Mieszkańcy mają wsparcie władz. Rada Miejska również swoimi obawami zamierza podzielić się z premierem.- Pomysł budowy tunelu jest nierealny, bo nie stać nas na tak drogą inwestycję - zwraca uwagę Leszek Cieślik, burmistrz Augustowa. Tunel może kosztować co najmniej pół miliarda złotych. Planowana przez drogowców estakada miała być dziesięciokrotnie tańsza. I ten fakt chcą wykorzystać drogowcy.

Nie zgadzamy się na zmiany

- Minister naruszył prawo. Wprowadził zmianę do projektu, a na to powinien mieć naszą zgodę. Mimo obietnic minister nie znalazł pieniędzy na sfinansowanie inwestycji, to my się nie zgadzamy na żadne zmiany - mówi Tadeusz Topczewski, dyrektor białostockiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Na ewentualne odwołania zainteresowane strony mają siedem dni od daty doręczenia ministerialnego postanowienia. W tym terminie mogą złożyć wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. GDDKiA zamierza z tego prawa skorzystać. Sprawą obwodnic zainteresowało już swojego zwierzchnika - ministra transportu. Komu złożą odwołanie? Od kilku tygodni mówi się o zmianie na stanowisku ministra środowiska. - Nie będę tego komentował. W resorcie pracujemy zgodnie z planem. Każdy dzień przynosi jednak nowe fakty - waha się Sławomir Mazurek, rzecznik prasowy ministerstwa.

Wagonu z pieniędzmi nie będzie

Urzędnicy Ministerstwa Środowiska nie mają sobie nic do zarzucenia. Decyzję podjęli zgodnie z prawem. O pieniądze w Unii zabiega zaś sam minister. - To jednak musi potrwać. Czasy, w których dzwoni się do pierwszego sekretarza, a ten przysyła wagon z pieniędzmi dawno minęły - ironizuje Mazurek. Formalnie ministerstwo jest w porządku. Według procedury, to inwestor, czyli GDDKiA wskazał tunel jako rozwiązanie komunikacyjne, a minister się na nie zgodził. - Inwestor oczywiście może się odwoływać. Ale to przecież on zaproponował zmiany. Minister poprosił o rozwiązanie alternatywne i je dostał - kwituje rzecznik.

Rozmowa Porannego

Kurier Poranny: Jeszcze kilka miesięcy temu przyklaskiwał Pan pomysłowi budowy tunelu. Dziś się Pan od niego odcina i zapowiada odwołanie. A ministerstwo mówi jasno: to inwestor wskazał tunel. Może zamiast walki, lepiej uderzyć się w pierś i przyznać do błędu?

Tadeusz Topczewski, dyrektor białostockiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad: To, co dziś mówi ministerstwo to kłamstwo. To minister zaproponował budowę tunelu pod rzeką Rospudą. My jedynie pokazaliśmy, że można go zrealizować, ale zaznaczyliśmy, że będzie to droga inwestycja. W piśmie podkreśliliśmy też, że podejmiemy się budowy, ale tylko wtedy, gdy będą pieniądze. Minister zobowiązał się je zdobyć, ale nie zrobił tego. A skoro nie ma pieniędzy, to my się nie zgadzamy na takie rozwiązanie.

K.P. Może więc zamiast wierzyć w obietnice, trzeba było od razu protestować?

T.T. Przedstawiciel rządu zapowiedział, że znajdzie pieniądze i zlikwiduje konflikt. Każdemu na tym zależało, dlaczego mieliśmy mu nie wierzyć? Myśleliśmy, że dzięki tunelowi uda nam się skrócić procedury. Teraz ministerstwo wycofuje się ze wszystkiego, a nie wiedząc, jak z tego wybrnąć, odpowiedzialność zrzuca na nas.

K.P. O propozycji budowy tunelu wiadomo od dwóch miesięcy. To mało czasu na zdobycie pół miliarda złotych.

T.T. Nie wierzę, że minister zaczął się w ogóle o te pieniądze starać. Mówi, że rozmawiał z wysokimi urzędnikami europejskimi. Z kim? Nie wiadomo. Tak naprawdę wszystko idzie w kierunku wydłużania procedur. A minister prowadzi grę.

K.P. Skąd pewność, że w tej grze zwyciężą drogowcy? A co będzie jeżeli odwołania tylko wydłużą cały proces i nie przyniosą żadnego skutku?

T.T. Już raz poszliśmy do sądu i wygraliśmy. Jeżeli będzie trzeba i tym razem sprawą zajmą się prawnicy. Jedno jest pewne: zaproponowany przez nas wariant jest najbardziej korzystny społecznie. Na wykupy i projekty z publicznych pieniędzy wydaliśmy już 15 milionów złotych. Nie wiem, co chce ugrać pan minister, ale nie może zapomnieć, że tu chodzi o ludzkie życie. Poza tym, cokolwiek minister będzie próbował robić, już jest przegrany. Publicznie zaproponował tunel i obiecał, że znajdzie pieniądze na jego budowę. Skoro tego nie zrobił, to żądamy zgody na budowę proponowanej przez nas estakady i jeszcze w tym roku zaczynamy prace. Jeżeli nie - będziemy interweniować u premiera i w sądzie.

Dziękuję za rozmowę.

Monika Rosmanowska

Jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego Dzikie życie zależy od Ciebie –
przekaż 1% podatku Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
KRS 0000120960