Jesteś tutaj: Działania / Dolina Rospudy / Czytelnia / Inwestycje pod lupą ekologów
Komisja Europejska nie przekaże Polsce 1,5 mld EUR z Funduszu Spójności, jeśli nie otrzyma raportów na temat oddziaływania na środowisko planowanych inwestycji. KE chce zwiększyć w Polsce obszar Natura 2000, na którym nie będzie można rozwijać inwestycji przemysłowych.
Po przystąpieniu do Unii Europejskiej Polska przestała być ulgowo traktowana w dziedzinie ochrony środowiska. KE jest nieustępliwa i wymaga od polskich władz wprowadzenia obowiązujących w całej Unii przepisów. Chodzi o raporty oddziaływania na środowisko, które powinny mieć wszystkie większe inwestycje przemysłowe. Chociaż KE zaakceptowała już w ubiegłym roku 22 projekty inwestycji miejskich, na które miała przekazać ponad 0,5 mld EUR, na razie tylko Kalisz dostanie pieniądze. Pozostałe miasta muszą dostarczyć Brukseli raporty oddziaływania na środowisko, by otrzymać dofinansowanie. W ocenie Norberta Słowika, dyrektora Departamentu Przedsięwzięć Spójności Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, miasta będą gotowe to zrobić nie wcześniej niż za pół roku. - Mamy wrażenie, że urzędnicy w Brukseli nazbyt szeroko interpretują wymogi ocen oddziaływania na środowisko - tłumaczy Andrzej Mizgajski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska.
Podobnie przedstawia się dofinansowanie z Funduszu Spójności budowy dróg. KE zatwierdziła już pięć projektów, na które ma przekazać w sumie 960 mln EUR. Bez raportów oddziaływania na środowisko planowanych inwestycji drogowych nie otrzymamy unijnych pieniędzy. - Największym problemem jest przeprowadzenie konsultacji społecznych, które są niezbędne do sporządzenia raportów - uważa Krzysztof Siwek z Departamentu Funduszy Spójności Ministerstwa Infrastruktury.
MŚ zaproponowało zmianę ustawy o ochronie środowiska, by ułatwić inwestorom otrzymywanie wymaganych przez Brukselę raportów. Raporty mają być wydawane przez wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, niezależnie od decyzji administracyjnych, które opracowują starostwa.
W przypadku dużych inwestycji, takich jak Via Baltica, jeszcze większym problemem będą obszary zakwalifikowane do sieci Natura 2000, które podlegają szczególnej ochronie. Polska zgłosiła w maju ubiegłego roku do Brukseli mapę rejonów objętych siecią Natura 2000, które stanowią 3,7 proc. powierzchni kraju. Zdaniem KE ta powierzchnia powinna być większa. Andrzej Mizgajski ujawnił, że Polska ustąpi wobec argumentów Unii, chociaż nie zgodzi się na takie terytorium, jakie do sieci Natura 2000 zgłosiły organizacje pozarządowe. Spotkanie w tej sprawie planowane jest w tym miesiącu.
Wczoraj Sejmowa Komisja Ochrony Środowiska oceniła wdrażanie przez Polskę dyrektywy dotyczącej oczyszczania ścieków komunalnych. Polska do 2015 r. powinna zainwestować 35 mld zł w gospodarkę wodno-kanalizacyjną, dotychczasowe nakłady wyniosły ponad 3,5 mld zł. Do końca tego roku 674 aglomeracje w kraju muszą mieć oczyszczalnie ścieków pozwalające na redukcję zanieczyszczeń o 69 proc. Zdaniem Andrzeja Mizgajskiego jest to możliwe do wykonania.
Magdalena Kozmana
RZECZPOSPOLITA