Jesteś tutaj: Działania / Dolina Rospudy / Czytelnia / Europarlamentarzyści w Augustowie
17.06.2005
W tej chwili o polskim odcinku Via Baltiki wiadomo dwie rzeczy - zaczyna się w Warszawie, a kończy na przejściu granicznym w Budzisku. To, co pomiędzy, do czasu sporządzenia strategicznej oceny oddziaływania na środowisko, wbrew deklaracjom niektórych ministrów, jest czystą spekulacją
- Żadna decyzja w sprawie przebiegu Via Baltiki jeszcze nie zapadła. Wcześniej muszą być zrobione ekspertyzy, które wykażą, jaki wpływ na przyrodę mieć będą różne warianty tej drogi - oświadczył wczoraj w Augustowie Ryszard Zakrzewski, dyrektor departamentu w Ministerstwie Środowiska. - Takie są wymogi unijne i nie da się od tego uciec. A Ministerstwo Infrastruktury jeszcze nie zaczęło robić ekspertyz.
W styczniu wiceminister infrastruktury Jan Kurylczyk powiedział podczas pobytu w Białymstoku, że przebieg Via Baltiki przez nasze miasto jest sprawą ostatecznie przesądzoną. Zakrzewski nazwał wczoraj tę wypowiedź wypadkiem przy pracy. I dodał: - Po interwencji naszego resortu Kurylczyk wycofał się. Zrobił to jednak po cichu. Podlaskie władze nic o tym nie wiedzą i do wczoraj były przekonane, że trasa Via Baltiki nie jest już kwestią do dyskusji.
Wczoraj wojewody ani jego zastępcy nie było w Białymstoku. Rzecznik Urzędu Wojewódzkiego Andrzej Jarosz był zaskoczony naszą informacją, że styczniową deklarację wiceministra infrastruktury można między bajki włożyć. Podobnie wypowiadali się urzędnicy w Urzędzie Marszałkowskim. - Jestem zaskoczony kolejną zmianą stanowiska rządu w tej kwestii - powiedział nam Tadeusz Arłukowicz, rzecznik prezydenta Białegostoku. - Jeżeli tak jest, to jest to kompromitacja. Nie dotarło do nas żadne dementi w sprawie styczniowych wypowiedzi Kurylczyka.
A przebieg Via Baltiki to dla władz Podlasia sprawa priorytetowa. Miasta położone na jej trasie będą miały bardzo dobre połączenie z resztą kraju, stając się w ten sposób znacznie atrakcyjniejszymi dla inwestorów. Łatwiej też będzie uzyskać z Unii środki na modernizację dróg o międzynarodowym znaczeniu. Chcieliśmy poznać opinię samego Kurylczyka. Niestety, wczoraj był nieuchwytny, a w Ministerstwie Infrastruktury nikt inny nie chciał udzielać informacji w tej sprawie.
Dyrektor Zakrzewski uczestniczył wczoraj w specjalnym spotkaniu w Augustowie, dotyczącym właśnie Via Baltiki. Wzięli w nim udział z jednej strony przedstawiciele organizacji ekologicznych z całej Polski, z drugiej - szefowie białostockiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Gorącej dyskusji przysłuchiwali się deputowani do Parlamentu Europejskiego, zajmujący się ochroną środowiska. Drogowcy chcieli przekonać pozostałych, że szybka modernizacja naszych dróg w sytuacji wciąż rosnącego ruchu ciężarowego jest niezbędna. - Od zeszłego roku na krajowej ósemce ruch tirów wzrósł o 40 procent - stwierdził Tadeusz Topczewski, dyrektor oddziału GDDKiA. - To za dużo. Część ciężarówek mogłaby zmierzać na zachód promami z Kłajpedy, ale tu też musiałaby pomóc Unia.
- Dlaczego tranzyt do Augustowa musi iść przez Białystok, a więc przez wiele cennych przyrodniczo obszarów? - pytała Małgorzata Znaniecka, kierownik projektu "Biebrza" w ramach WWF (organizacja ochrony przyrody). - Trasa przez Łomżę nie dość, że krótsza, to omija dolinę Biebrzy.
Zdaniem drogowców - to zły pomysł, bo trzeba by wybudować dużo obwodnic.
Kolejnym polem konfliktu jest budowa obwodnicy Augustowa przez wyjątkowo cenną przyrodniczo dolinę Rospudy. Ekolodzy są zdania, że dolinę można ominąć. Drogowcy bronią się, że alternatywny wariant wymaga wyburzenia wielu gospodarstw.
Uczestnicy nie doszli wczoraj do żadnych konkluzji. - Obie strony muszą działać razem - podsumował spotkanie Hans Blokland, przewodniczący delegacji europarlamentu. - Tylko w ten sposób można do czegoś dojść.
Jednak nie chciał nam zdradzić, czy któraś ze stron sporu przekonała deputowanych. Na wyrobienie stanowiska potrzeba im więcej czasu. Tymczasem zdanie eurodeputowanych jest o tyle ważne, że Polska nie ma pieniędzy na modernizację dróg. Liczy na to, że dostanie je z Unii, w tym na Via Baltikę.
Jakub Medek