Skocz do:


Menu główne:

Jesteś tutaj: Dzikie Życie / Numery Dzikiego Życia

Dzikie Życie

4/154 2007
Kwiecień 2007

Radosław Szymczuk

Rospuda w Trybunale

Komisja Europejska 21 marca br. skierowała sprawę budowy obwodnicy Augustowa przez dolinę Rospudy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu. Tym samym faktem stały się przestrogi polskich organizacji ekologicznych oraz zapowiedzi Departamentu Środowiska KE.

Fot. Piotr Morawski

Rospuda. Fot. Piotr Morawski

Pozew przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości UE związany jest nie tylko z budową obwodnicy Augustowa, ale także z obwodnicą Wasilkowa. W tej sprawie polscy urzędnicy również nie dopełnili procedur związanych z ochroną środowiska.

Ponieważ prace przy obu inwestycjach już się rozpoczęły, obok pozwu za łamanie unijnego prawa dotyczącego ochrony środowiska, KE zdecydowała o skierowaniu do Trybunału osobnego wniosku o natychmiastowy nakaz wstrzymania wszelkich robót przy obwodnicach.

Trybunał Sprawiedliwości, zanim zapadnie wyrok ws. legalności inwestycji w Dolinie Rospudy i Puszczy Knyszyńskiej, w trybie pilnym, nawet w ciągu tygodnia, ma zakazać Polsce kontynuowania prac. Ostateczny werdykt Trybunał może zapaść za około 6 miesięcy, co jak na standardy tego organu, gdzie procesy ciągną się latami, oznacza wyjątkowo szybkie tempo.

Tymczasem w obliczu całej sytuacji przedstawiciele polskiego rządu zachowali się dość irracjonalnie. Minister środowiska, Jan Szyszko, stwierdził, że nareszcie może się zacząć merytoryczna dyskusja w sprawie obwodnicy Augustowa, tak jakby dziesiątki spotkań w tej sprawie, na różnych szczeblach, były zabawą w piaskownicy. Natomiast według ministra transportu, Jerzego Polaczka, Polska na pewno nie przegra w Trybunale i będzie żądać od KE olbrzymich odszkodowań za wstrzymanie budowy obu obwodnic. Jednak z bardziej miarodajnych źródeł wiadomo, że Polska ma marne szanse na wygraną w tym procesie. Rządowe argumenty za zgodną z prawem budową obu obwodnic są od dawna znane w Polsce i w UE – i niczego nie zmieniły. Zasłanianie się tym, że procedury w sprawie budowy obwodnicy Augustowa rozpoczęto zanim Polska weszła do Unii, nie zwalnia naszego kraju od przestrzegania prawa dotyczącego ochrony środowiska, które przyjęliśmy po wejściu do wspólnoty.

Jeśli Polska przegra w sporze z Komisją i nie zastosuje się do wyroku, Trybunał może orzec w drugim, osobnym postępowaniu, olbrzymie kary finansowe.

W ostatnim czasie rząd Polski otrzymał wsparcie Litwy w próbie zniszczenia Doliny Rospudy. Nasz północno-wschodni sąsiad ma wspierać polskie władze w walce z Komisją Europejską w sprawie obwodnicy Augustowa. Natomiast premier RP Jarosław Kaczyński na spotkaniu z premierem Litwy stwierdził, że transport drogowy między tymi krajami jest coraz większy. Dlatego, jego zdaniem, Polska nie może wstrzymać budowy obwodnicy Augustowa, bo naraziłaby tym samym na szwank stosunki ekonomiczne z zaprzyjaźnionym krajem.

Trzeba pamiętać w tej sytuacji, że celem budowy obwodnicy Augustowa jest rozwiązanie problemu tranzytowego ruchu samochodowego przez to miasto – czyli problemu, który zlikwidowany może być również przez wybór innego wariantu przebiegu drogi ekspresowej Via Baltica. A ponieważ procedura Strategicznej Oceny Oddziaływania na Środowisko tej drogi jeszcze trwa, nie można w chwili obecnej przesądzić, jaki przebieg zostanie wybrany po wielokryteriowej analizie – inne podejście świadczyłoby o zupełnym lekceważeniu procedur w tej sprawie. Nie można także zgodzić się z twierdzeniem, że budowa obwodnicy Augustowa jest niezależna od wytyczenia trasy drogi Via Baltica.

Awantura wokół Augustowa ściągnęła nad Rospudę ambasadorów kilku krajów UE. Z inicjatywą tej roboczej wizyty wystąpiła ambasada Niemiec. Dyplomaci z Litwy, Łotwy, Estonii, Holandii, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec chcieli wysłuchać drogowców budujących obwodnicę przez torfowiska Doliny Rospudy oraz naukowców reprezentujących organizacje ekologiczne. Każda ze stron miała przysłać trzech ekspertów. Potem zaplanowano wizję lokalną w terenie osobno z każdą z grup.

Ustaleń od samego początku nie respektowali drogowcy. Przysłali sześciu ekspertów i przeciągnęli spotkanie tak, że dyplomaci z niezależnymi naukowcami zdążyli tylko zjeść obiad. W tej sytuacji postanowiono, że na wizję w Dolinie Rospudy obie grupy pojadą razem. Kiedy kolumna samochodów ruszyła prowadzącą wzdłuż Doliny Rospudy drogą, dwa pojazdy – prywatny Bogdana Dyjuka, szefa komitetu protestacyjnego w Augustowie oraz oznakowany, należący do dyrekcji dróg z Białegostoku – zablokowały jadące na końcu samochody przyrodników. Pomimo protestów, Dyjuk wraz z jednym z drogowców nie ustąpił, w konsekwencji w dolinie spotkali się jedynie eksperci drogowców i dyplomaci.

Po godzinie dyplomaci przyjechali na miejsce, w którym zablokowano przyrodników, i wspólnie pojechali do Chodorek, miejsca, gdzie alternatywny wariant obwodnicy ma przecinać Rospudę. Nie chcieli komentować incydentu. Ale i tu pojawił się starosta z Suwałk i zaczął przekonywać dyplomatów, jak wiele cennych przyrodniczo terenów zniszczy wariant proponowany przez organizacje pozarządowe. Nawet takie spotkanie w międzynarodowym gronie nie obeszło się bez dziwnych incydentów. Tym kuriozalnym zdarzenie zwolennicy obwodnicy przez Dolinę Rospudy „strzelili sobie w stopę”, bo nikt nie będzie przecież poważnie traktował grupy, która w taki sposób radzi sobie w tak poważnej sprawie.

Z całego zamieszania w sprawie obwodnicy Augustowa chcą skorzystać różnej maści politycy w celu zdobycia głosów w wyborach lokalnych na Podlasiu. Zamiast postarać się realnie rozwiązać problem obwodnicy Augustowa, przyjeżdżali tu i podburzali lokalną społeczność, i to bez względu na opcję polityczną. Od Samoobrony z wicepremierem Andrzejem Lepperem, który przemawiając z lawety samochodowej obiecywał, że przekona Brukselę do zmiany stanowiska, przez PiS ze swoim referendum w sprawie obwodnicy, po PO, które zbierało podpisy w akcji „Obwodnice, nie obietnice”.

Natomiast po stronie obrońców Doliny Rospudy stanęły szerokie kręgi naukowe z całej Polski oraz Państwowa Rada Ochrony Przyrody, która po raz trzeci wypowiedziała się w sprawie obwodnicy Augustowa i wyboru przebiegu drogi Via Baltica. PROP przedstawił kolejną, pogłębioną i uaktualnioną opinię, dotyczącą przyrodniczych aspektów sprawy. Zwraca w niej uwagę na:

  • wysokie walory przyrodnicze doliny Rospudy, w tym znajdujących się w niej torfowisk, które są wyjątkowe w skali kraju i Europy;
  • wątpliwości co do sporządzonych dotychczas ekspertyz, prognoz i analiz, które nie usuwają poważnych wątpliwości w kwestii wpływu ewentualnej budowy estakady przez torfowisko, głównie na jego stosunki wodne;
  • brak możliwości skompensowania ewentualnych oddziaływań nowej drogi na torfowisko Rospudy. Torfowiska przepływowe są wyjątkowo wrażliwe na naruszenie ich powierzchni i struktury, a raz uruchomione zmiany degeneracyjne – niemożliwe do zatrzymania. Według Rady, nie istnieje obecnie technologia umożliwiająca odtworzenie ekosystemu tego typu;
  • konieczność wykonania szczegółowej analizy zaproponowanego przez organizacje pozarządowe wariantu alternatywnego „przez Chodorki”;
  • fakt, że nie zrobiono dotąd wszystkiego, by zapewnić zachowanie obiektu stanowiącego istotny element dziedzictwa przyrodniczego Europy.

Państwowa Rada Ochrony Przyrody w oddzielnym piśmie do Głównego Konserwatora Przyrody, Andrzeja Szweda-Lewandowskiego, poddała ostrej krytyce wydanie zezwolenia na płoszenie ptaków oraz niszczenie ich siedlisk i ostoi przy budowie obwodnicy Augustowa. Zwróciła m.in. uwagę, że taka decyzja została podjęta bez konsultacji z Radą, jest obarczona istotnymi wadami prawnymi, skutkującymi prawdopodobnie jej nieważnością, a przedmiotowy obszar stanowi także siedlisko wielu nie wymienionych w zezwoleniu chronionych gatunków ptaków i innych zwierząt. Podstawowa wiedza przyrodnicza wskazuje, że nie ma możliwości wykonania tej decyzji bez naruszenia przepisów prawa, czyli bez płoszenia oraz niszczenia siedlisk i ostoi dodatkowych osobników oraz innych chronionych gatunków. W związku z tym zezwolenie takie nie powinno być wydane, gdyż nie ma możliwości zgodnego z prawem wykonania określonych w nim czynności.

W tym piśmie PROP negatywnie ocenił wybór wariantu przecinającego Dolinę Rospudy: „Uważamy, że do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia zgodności tej budowy z prawem polskim i europejskim, nie powinny być prowadzone prace powodujące skutki w środowisku – a do takich prac należy niewątpliwie niszczenie siedlisk i ostoi ptaków”. I to jest dobra puenta obecnej sytuacji wokół obwodnicy Augustowa.

Radosław Szymczuk




Nawigacja sekcji:

Jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego Dzikie życie zależy od Ciebie –
przekaż 1% podatku Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
KRS 0000120960