Jesteś tutaj: Dzikie Życie / Numery Dzikiego Życia
Źle się dzieje w państwie polskim. Duch byłego ministra środowiska Antoniego Tokarczuka wciąż chyba błąka się po korytarzach resortowego gmachu przy ulicy Wawelskiej w Warszawie. Tak można sądzić po efektach ośmiu miesięcy pracy nowej ekipy ministerialnej. Liczyliśmy na spore zmiany na lepsze, a otrzymaliśmy - delikatnie mówiąc - grę pozorów. Minister wydaje kolejne oświadczenia ws. Puszczy Białowieskiej, z których dla jej ochrony nie wynika absolutnie nic. Główna Konserwator Przyrody pisze nam, że akceptuje zwiększenie przepustowości kolejki na Kasprowy Wierch. Via Baltica ma przeciąć dolinę Rospudy w najgorszym z punktu widzenia ochrony przyrody miejscu - i oczywiście ministerialni urzędnicy przeciw temu nie protestują. Do tego tama na Wiśle w Nieszawie, autostrady przez środek rezerwatów, niekończące się poprawki do Ustawy o ochronie przyrody, z których wynikają kolejne nonsensy. Chodzą też słuchy, że wkrótce polecą głowy tych dyrektorów parków narodowych, którzy "nie potrafią się porozumieć ze społecznościami lokalnymi" - po polsku oznacza to, iż stracą stanowiska osoby przedkładające, jak ex-dyrektor Byrcyn w Tatrach, kondycję przyrody nad jej niszczenie wedle zapotrzebowania miejscowych cwaniaków i "biznesmenów". Jakby tych nieszczęść było mało, właśnie nadeszła fatalna wiadomość "z terenu".
oddaniu tego numeru DŻ do druku, miała zapaść decyzja o odwołaniu dr Mariana Stója ze stanowiska Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody z dniem 1 lipca 2002 roku. Jest to bardzo smutna wiadomość, gdyż był on bez wątpienia najlepszym WKP w Polsce spośród wszystkich osób obecnie sprawujących tę funkcję, najbardziej wrażliwym na gwałt zadawany naturalnym obszarom i najmocniej zaangażowanym w ich obronę. Pracownia wielokrotnie korzystała z jego pomocy przy próbach ukrócenia antyprzyrodniczej działalności na tak często źle traktowanych terenach województwa podkarpackiego. Rajdy samochodów terenowych w Bieszczadach, próby odstrzału wilków, rurociąg jamalski, budowa elektrowni wodnej na Osławie, a ostatnio opisywany w tym numerze maszt w Bezmiechowej - to tylko najważniejsze problemy, przy rozwiązywaniu których mogliśmy liczyć na wsparcie i bezinteresowną pomoc p. Stója. Jest on także aktywnym działaczem Komitetu Ochrony Orłów, a jako WKP doprowadził do uporządkowania problemu ochrony strefowej gniazd ptaków drapieżnych.Remigiusz Okraska