Jesteś tutaj: Aktualności
INFORMACJA PRASOWA
Białystok, 17.10.2008
Miażdżące rozstrzygnięcie ministra dla Lasów Państwowych w sprawie rezerwatu Starodrzew Szyndzielski.
W kwietniu b.r. Konserwator Przyrody w Białymstoku wydał decyzję zezwalającą na wycięcie 190 dębów z rezerwatu Starodrzew Szyndzielski, nadając decyzji rygor natychmiastowej wykonalności. Uzasadnił to koniecznością zwalczenia zagrożenia – opiętków, które rzekomo zasiedlały wyznaczone do wycięcia dęby. Na wniosek Pracowni Minister nakazał wstrzymanie wycinki, niestety, za późno. Nadleśniczy wyciął w pośpiechu dęby, część z nich zdążył sprzedać. Ministerialna kontrola w rezerwacie ujawniła, że wycinano również drzewa całkowicie zdrowe. Po sprawdzeniu dokumentacji okazało się, że w przeciągu 2 lat usunięto ok. 1000 drzew. Proceder postępował w ramach eksperymentu profesora Aleksandra Sokołowskiego, na który jak się okazało nie wydano wymaganego prawem pozwolenia. W wyniku rozpoznania przyrodniczego okazało się, że wraz ze starymi dębami były niszczone setki chronionych prawem porostów z Polskiej Czerwonej Listy. Na przeznaczonych do wywózki dębach stwierdzono obecność zgniotka cynobrowego – relikt lasów pierwotnych, gatunek chrząszcza związany z martwym drewnem, ściśle chroniony prawem krajowym i Dyrektywą Siedliskową UE. Padające dęby płoszyły gnieżdżące się w rezerwacie ptaki.
Od decyzji Konserwatora odwołała się podlaska Pracownia. Na wniosek Ministerstwa sprawę opiniował ekspert – dr Lech Buccholz oraz Państwowa Rada Ochrony Przyrody. Obie opinie nie pozostawiły suchej nitki na Konserwatorze Przyrody.
Po pięciu miesiącach sprawę rozstrzygnął w końcu Minister uchylając decyzję Wojewody. W swojej decyzji minister nakazał pozostawienie wyciętych drzew w lesie uzasadniając to zmniejszeniem szkód w przyrodzie. Stwierdził, iż taka metoda walki z opiętkiem nie jest skuteczna, a mogła doprowadzić do obniżenia wartości przyrodniczej rezerwatu. Zdaniem Ministra – w rezerwatach obumarłe drzewa to część ekosystemu.
Jest to ważna lekcja dla Lasów Państwowych, które dotychczas bezkarnie pozyskiwały tysiące metrów sześciennych drewna z podlaskich rezerwatów niszcząc gatunki chronione i tłumacząc to działaniem dla dobra przyrody
mówi Adam Bohdan z Pracowni
Pracownia na rzecz Wszystkich Istot wyraża nadzieję, iż będzie to precedens, który wyznaczy nowe standardy w ochronie leśnych rezerwatów przyrody, a leśnicy w końcu zrozumieją, iż kornik i opiętek w leśnym rezerwacie przyrody nie jest szkodnikiem.
Więcej informacji:
Adam Bohdan, tel. 509 197 718
Czytaj więcej: